Sąd uznał, że dziennikarze tygodnika naruszyli dobre imię A. Tysiąc, pisząc, że aborcja jest zabójstwem, a więc matka, która dążyła do aborcji, chciała zabić własne dziecko. Do tego orzekł, że prezentowanie nauczania Kościoła w przestrzeni publicznej to „język nienawiści”.
Uznanie przez sąd racji A. Tysiąc oznacza w praktyce, że katolicy nie mogą publicznie dokonywać oceny zjawisk zgodnie z wyznawanym systemem wartości. Jeśli zastosujemy się do tego wyroku, nie będziemy mogli nazwać aborcji zabójstwem dziecka.
Konsekwencje takiego orzeczenia mogą być bardzo daleko idące, bo następnym krokiem może być żądanie ocenzurowania nauczania Jana Pawła II, który jednoznacznie określa aborcję zabójstwem, a potem także Pisma Świętego, bo w nim także są „złe poglądy”. Wyrok ten zbulwersował opinię publiczną. Tygodnik złożył odwołanie i czeka na wyrok sądu w drugiej instancji.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








