Przyjęcie rezolucji nie zmuszałoby automatycznie państw-członków Rady Europy do legalizacji aborcji, ale byłoby elementem nacisku politycznego.
Propozycja rezolucji została wycofana przez jej autorkę, brytyjską deputowaną Christine McCafferty, wobec braku poparcia wśród członków Rady i opinii publicznej.
Gdy pojawiły się informacje o projekcie tej rezolucji, Towarzystwo na rzecz Obrony Dzieci Nienarodzonych wezwało swych zwolenników, by przekonywali deputowanych Rady Europy do jej zablokowania.
Sojusz Rodzin Rumunii zwrócił uwagę, że projekt jest próbą ustanowienia „praw seksualnych”, które nie są znane międzynarodowym konwencjom praw człowieka.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








