Nowy numer 33/2022 Archiwum

Pełna studnia

„Modlitwa jest lekarstwem na smutek i zniechęcenie” – przekonuje Ewagriusz z Pontu. Jego duchowe porady przeżywają dziś prawdziwy renesans.

Właściwie cały tekst mógłby być cytowaniem jego znakomitych, ponadczasowych dewiz. Powiedziałyby o tym pierwszym mnichu, który poddał doświadczenie eremity wnikliwej refleksji teologicznej, więcej niż krótka notka biograficzna rodem z Wikipedii.

„Do pustej studni po wodę się nie przychodzi” – usłyszałem przed laty w ślicznym skicie w podlaskich Odrynkach. To stare rosyjskie powiedzenie znakomicie oddaje fascynację współczesnego człowieka opowieściami ojców pustyni. Ich symboliczne „studnie”, choć wykopane na spalonej słońcem ziemi kraju piramid, były pełne. Dziś czerpiemy z nich wiadrami…

„Żyć w prostocie – to najlepsze ze wszystkiego. Nie smucić się, być zadowolonym ze wszystkiego” – mawiał jeden z ojców pustyni. To, co media nazywają dziś nową modą, stylem życia i kolejną rewelacyjną receptą na zdrowie, jest od wieków zakorzenione w tradycji Kościoła. Słowo „asceza” wraca do łask, a tłumy powtarzają jak mantrę słowa „minimalizm, prostota, poprzestawanie na tym, co się ma”.

Ewagriusz z Pontu podpowiada Janowi Kowalskiemu: „Modlitwa wyrasta z łagodności i braku gniewu. Jeżeli chcesz modlić się jak należy, w każdej chwili zapieraj się siebie, a doznając rozlicznych trudności, rozmyślaj o modlitwie. Bądź dobrej myśli i gorliwie trwaj na modlitwie. Nie chciej, aby sprawy, które ciebie dotyczą, działy się po twojej myśli, ale raczej tak, jak podoba się to Bogu. W ten sposób na modlitwie pozostaniesz wolny od niepokoju i pełen wdzięczności”.

Inna genialna w swej prostocie intuicja? „Modlitwa tego, kto chce się podobać ludziom, nie dotrze do Boga” czy „Kto nie zobaczył Boga, nie może mówić o Nim (…). Jeżeli jesteś teologiem, będziesz się modlił prawdziwie. Jeśli modlisz się prawdziwie, jesteś teologiem”.

Ewagriusz był pontyjskim mnichem, teologiem, mistykiem i jednym z najznamienitszych ojców pustyni. Urodził się w 345 roku w Iborze (dziś to północna Turcja), a wykształcenie zdobył w Cezarei Kapadockiej. To tam Bazyli Wielki ustanowił go lektorem Kościoła. Po śmierci mistrza Ewagriusz ruszył do Konstantynopola, gdzie był wiernym towarzyszem Grzegorza z Nazjanzu. Został wyświęcony na diakona, a dzięki bystrości umysłu i zakorzenionym w Słowie poruszającym homiliom zyskał w Bizancjum wielką kaznodziejską sławę. Po wielu zawirowaniach życiowych (mieszkał przez pewien czas w Jerozolimie), które były dla niego ogromną lekcją pokory (sam pisał: „Szczęśliwy mnich, który sądzi że jest wyrzutkiem wszystkich”), w roku 383 wyruszył na Pustynię Egipską nieopodal Aleksandrii. Pozostał na niej do śmierci w 399 roku.

„Nade wszystko módl się o dar łez, abyś przez skruchę zniszczył właściwą twej duszy zatwardziałość, a po wyznaniu nieprawości przed Panem otrzymasz od Niego przebaczenie” – podpowiadał. „Módl się ze łzami skruchy, a każda twoja prośba zostanie wysłuchana”.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się