Nowy numer 42/2018 Archiwum

Festiwal odgrzewanych kotletów

Jedną z gwiazd tegorocznego Festiwali Piosenki Polskiej w Opolu była Maryla Rodowicz. To znakomita artystka, ale ile razy można słuchać tych samych piosenek

Opole. Organizatorzy Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej po raz kolejny udowodnili, że nie mają pomy-słu na tę imprezę. Śledząc tegoroczne Opole, można było odnieść wrażenie, że w polskiej piosence od 25 lat nie wydarzyło się nic ciekawego. Maryla Rodowicz jest znakomitą artystką, ale ile razy można słuchać tych samych piosenek?!

Podobnie ma się rzecz ze wspomnieniowym koncertem „Dobre, bo (o)polskie”, gdzie wystąpiły dyżurne gwiazdy: Irena Jarocka, Ryszard Rynkowski, Wojciech Gąsowski czy Andrzej Dąbrowski. To prawda, że lubimy słuchać tych piosenek, które znamy, ale czasem chcielibyśmy poznać nowe.

Tymczasem „nowe” w Opolu nie przedstawiało się najlepiej. Królował nijaki pop, na którego tle dość przeciętny zespół Feel okazał się objawieniem, zdobywając „Superjedynki” w kategoriach „zespół roku” i „płyta roku”. Najlepszym miernikiem poziomu festiwalu jest jednak przyznanie tytułu „artysty roku”… Dodzie.

Nie obyło się też bez skandalu. W pierwszym dniu, podczas koncertu premier, ogłoszono, że główną nagrodę otrzymała Kasia Cerekwicka. Dopiero po przerwie naprawiono błąd i przekazano nagrodę prawdziwemu zwycięzcy – grupie Zakopower. – My z Andrzejem Sikorowskim powtórzyliśmy tylko werdykt, który nam przekazano – komentował zamieszanie prowadzący koncert Grzegorz Turnau. – To była żenująca pomyłka i przykro mi, że brałem w tym udział.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy