Nowy numer 32/2022 Archiwum

Szef MON: otrzymaliśmy 8 tys. zgłoszeń do dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej

Przygotowaliśmy w tym roku 15 tys. miejsc dla żołnierzy dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej; do tej pory otrzymaliśmy 8 tys. zgłoszeń - powiedział w niedzielę minister obrony narodowej, wicepremier Mariusz Błaszczak.

Szef MON, wicepremier Mariusz Błaszczak podczas konferencji po przysiędze żołnierzy dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej w Nowym Dworze Mazowieckim przedstawił aktualne statystyki dla tej służby.

"Od kiedy rozpoczęliśmy nabór do dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej, mamy 8 tysięcy zgłoszeń" - powiedział. "To jest dobry wynik, bardzo się z tego cieszę" - zaznaczył i dodał, że "to jeszcze wciąż za mało". "W tym roku przygotowaliśmy 15 tys. miejsc dla żołnierzy dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej" - oświadczył.

Błaszczak przypomniał, że oferta dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej obejmuje szkolenie podstawowe i zaawansowane. "To jest na prawdę dobra oferta" - powiedział.

„To historyczne wydarzenie, w 10 miejscach w Polsce odbywają się przysięgi, kończące kurs podstawowy zasadniczej dobrowolnej służby wojskowej. To nowa formuła, stworzą na podstawie ustawy o obronie ojczyzny, to pierwszy etap służby wojskowej” – powiedział minister obrony narodowej. Dodał, że to odpowiedź na zagrożenia, jakie są w otoczeniu Polski.

„Za naszą wschodnia granicą toczy się wojna, która wygląda tak, jak na zdjęciach z II wojny światowej. Dochodzi do zbrodni wojennych, ludność cywilna jest mordowana. Zadaniem władz naszego kraju jest wzmocnienie polskich sił zbrojnych, aby Polska poprzez silne wojsko odstraszyła skutecznie agresora, żeby władcy Kremla nie poważyli się zaatakować naszego kraju” – stwierdził Mariusz Błaszczak.

Szef MON przypomniał, że celem resortu jest to, aby "Wojsko Polskie było liczne". "Cel minimum, który sobie stawiamy, to 250 tys. żołnierzy wojsk zawodowych i 50 tys. żołnierzy wojsk obrony terytorialnej" - zaznaczył.

Wicepremier podkreślił, że liczne wojsko "odstrasza agresora" oraz "wzmacnia pozycję Polski na arenie międzynarodowej". Dodał, że funkcjonując w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego jesteśmy wspierani przez wojska sojusznicze. Jednak, jak zaznaczył, musimy mieć świadomość tego, że "jeśli Polska sama nie byłaby w stanie się obronić, to trudno, aby liczyła na realne wsparcie sojuszników".

"Przede wszystkim należy dbać o własne bezpieczeństwo" - powiedział. Szef MON podkreślił, że w momencie, w którym państwa NATO "widzą, że dane państwo stara się zapewnić bezpieczeństwo - wtedy wspierają". "Jeśli natomiast nie, to trudno oczekiwać od sojuszników, aby wypełniali obowiązki za tych, na których te obowiązki spoczywają" - dodał.

Szef MON przypomniał również, że na ostatnim szczycie NATO zapadła decyzja o powstaniu w Polsce stałej kwatery głównej V korpusu armii USA. Jednak zadaniem Polski jest stworzenie mocnego systemu bezpieczeństwa, "którego podstawą jest silne WP, żeby odstraszyć agresora".

Sytuacja na Ukrainie: Relacjonujemy na bieżąco

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama