Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Informacje o kościele, diecezjach, opinie publicystyka katolickich dziennikarzy.
  • Nowy numer
  • Kościół
  • Polska
  • Świat
  • Kultura
  • Nauka
  • Opinie
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Elbląska
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • Więcej
    • Biblia
    • Liturgia
    • Serwisy specjalne
    • Smaki życia
    • Podcasty
    • Wideo
    • Galerie zdjęć
    • Quizy
    • Patronaty
    • Foto Gość
    • Archiwum GN
    • Historia Kościoła
    • Gość Extra
    • Prenumerata

Najnowsze Wydania

  • GN 16/2026
    GN 16/2026 Dokument:(9673311,Mocny głos kapitana Glovera)
  • GN 15/2026
    GN 15/2026 Dokument:(9662601,Widziałem lwa i kipiące życie)
  • GN14/2026
    GN14/2026 Dokument:(9651710,Nasz piękny chrześcijański ekskluzywizm)
  • GN 13/2026
    GN 13/2026 Dokument:(9641462,Bój chwalebny, niezrównana walka)
  • GN 12/2026
    GN 12/2026 Dokument:(9630833,Nad wodą i pod wodą)
www.gosc.pl → Sól ziemi

Sól ziemi przejdź do galerii

Pod ziemią działają kolej i telefony, panują oryginalne zwyczaje, a górnicy używają znanego tylko sobie slangu. - To takie podziemne miasto – mówią nasi przewodnicy.

 
Jesteśmy na dole! fot. Henryk Przondziono

Zjeżdżamy w dół tak zwaną szolą. Przed naszymi oczyma co chwila z ciemności wyłaniają się korytarze kolejnych „pięter”. Pomiędzy grubymi warstwami ziemi jak w kretowisku wyryte są chodniki. – Zjechaliśmy na poziom 540 m, później będzie 600 i 630 – mówi Kazimierz Strojecki, społeczny inspektor warunków pracy. – Bliżej powierzchni są miejsca, gdzie kiedyś dokonywała się eksploatacja, a dzisiaj nikt już tam nie pracuje. Węgiel został wybrany.

Hełmy zamiast pagonów
Idziemy w stronę ściany nr 20. Jak mówią nasi przewodnicy, marsz zaczynamy od warunków sanatoryjnych, choć i tak trzeba uważać na każdym kroku. – Dwa metry nad ziemią są liny dla maszyn kolejowych – ostrzega Waldemar Kuśmierczyk, szef działu szkolenia KWK „Wujek”. – Napięcie elektryczne sięga 250 wolt, trzeba uważać. Na szczęście w tym miejscu przejście jest szerokie i wygodne, ale później będzie już tylko gorzej. Wchodzimy do pomieszczenia, gdzie odbywa się tzw. ferezunek. Górnicy zjeżdżają, siadają na ławkach, po czym dowiadują się, jaka praca jest do wykonania konkretnego dnia. Po drodze spotykamy brygady transportowe. Zanim rozpoczyna się wydobywanie czarnego złota, potrzebna jest odpowiednia logistyka. Ktoś musi przygotować ścianę, zamontować nośniki węgla, zabezpieczyć miejsce pracy przed zawaleniem. Wśród pracowników pod ziemią możemy więc spotkać nie tyko klasycznych górników. Są tam specjaliści od wentylacji, elektrycy, ślusarze. – W górnictwie mamy stopnie jak w wojsku – tłumaczy Waldemar Kuśmierczyk. – Zamiast po pagonach, rozróżniamy szarżę po kolorze kasku. Czerwony hełm mają pracownicy nowo przyjęci, brązowy – górnicy, zielony – elektrycy, niebieski – ślusarze i mechanicy, żółty – dozór średni, biały – wyższy dozór kopalni.

Ciężki chleb górnika
Z każdą minutą warunki stają się trudniejsze. Patrzymy na podłoże, żeby się nie potknąć o wystające pręty. Co jakiś czas przekonujemy się też o dobrodziejstwie kasku, który skutecznie chroni nasze głowy przed rozbiciem. Trudniej jest znaleźć sposób na wysoką temperaturę, a dla odmiany termometr co jakiś czas pokazuje okolice zera, zaś dodatkowym utrapieniem jest woda pod nogami, para, błoto i dokuczliwy przeciąg. – Pył węglowy niesie ze sobą dwa niebezpieczeństwa – mówi inżynier Kuśmierczyk. – Przede wszystkim może spowodować wybuch, jak w kopalni „Halemba” w Rudzie Śląskiej czy „Jas-Mos” w Jastrzębiu. Ale cichym zabójcą górników jest także pylica. Pokazuje zapory przeciwwybuchowe. W chodnikach tamy przeciwpożarowe. Wszystkie urządzenia i narzędzia też muszą spełniać odpowiednie standardy: nie mogą prowokować iskry i muszą być ognioodporne. Na ścianie możemy się przekonać, jak wygląda serce kopalni. Górnicy poruszają się schyleni albo nawet na czworakach. Kiedy zaczyna pracować kombajn, huk staje się nie do zniesienia, a pył – mimo ubrań ochronnych – wdziera się wszędzie, także do nosa i gardła. – Praca górnika to dziś żadna konkurencja na rynku – mówią nasi przewodnicy. – Murarze czy kafelkarze mogą zarobić więcej. Pracują dłużej, ale przynajmniej na powietrzu: bezpiecznie i przy dobrym świetle.

Surowa matka natura
Bezpieczeństwo w kopalni musi być priorytetem. Chodniki obudowane są metalowymi pierścieniami. Skonstruowane są tak, że w przypadku nacisku skał poszczególne elementy przesuwają się, by najpierw zająć miejsce pozostawione wcześniej na okoliczność takiego zagrożenia. Dzięki temu, zanim pęknie strop, górnicy będą mogli dowiedzieć się o rosnącym zagrożeniu. Kazimierz Strojecki co chwilę pokazuje górną część chodnika. Wyraźnie widać zagięcia, a nawet pęknięcia wielkich metalowych konstrukcji. Im bliżej ściany, tym gęściej obudowany chodnik. Zwracamy uwagę na rozstaw pierścieni podtrzymujących chodnik. W miejscach bezpieczniejszych są zamontowane co jeden metr, ale czasami co pół metra, a nawet co trzydzieści centymetrów. – To wiele mówi o ciśnieniu skał, ale też o kosztach wydobywania węgla – twierdzi Kuśmierczyk.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90 zł

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję? zaloguj się
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« ‹ 1 › »
Kopalnia Węgla Kamiennego

WIARA.PL DODANE 14.02.2012

Kopalnia Węgla Kamiennego

​Pod ziemią działają kolej i telefony, panują oryginalne zwyczaje, a górnicy używają znanego tylko sobie slangu. - To takie podziemne miasto - mówią nasi przewodnicy. fot. Henryk Przondziono  
oceń artykuł Pobieranie..

ks. Marek Łuczak

|

01.12.2008 12:49 GN 48/2008

publikacja 01.12.2008 12:49

FB Twitter
drukuj wyślij

ks. Marek Łuczak

Polecane w subskrypcji

  • Niezdrowa edukacja. Dlaczego nie należy ufać zapowiedziom Barbary Nowackiej?
    • Rozmowa
    • Franciszek Kucharczak
    Niezdrowa edukacja. Dlaczego nie należy ufać zapowiedziom Barbary Nowackiej?
  • Toast za karę śmierci
    • Marek Magierowski
    Toast za karę śmierci
  • Muniek Staszczyk: Wiem, jak wielka jest siła modlitwy
    • Rozmowa
    • Szymon Babuchowski
    Muniek Staszczyk: Wiem, jak wielka jest siła modlitwy
  • Toast za karę śmierci
    • Marek Magierowski
    Toast za karę śmierci

E-sklep

  • Nowości
  • Książki
  • Pozostałe
  • Gość Extra nr 01/2026
    Gość Extra nr 01/2026 Święty Franciszek. Pierwszy stygmatyk
  • Gość Extra nr 03/2025
    Gość Extra nr 03/2025 Biblia Stary Testament
  • Gość Extra nr 04/2025
    Gość Extra nr 04/2025 Biblia. Nowy Testament.
  • Księga fałszerstw Franka Fałszerza
    Księga fałszerstw Franka Fałszerza
  • Kościół ostatnich ławek
    Kościół ostatnich ławek
  • Radykalni
    Radykalni
  • Arka (gra planszowa)
    Arka (gra planszowa)
  • Terminarz 2026 – Instytut Gość Media (A5, twarda oprawa)
    Terminarz 2026 – Instytut Gość Media (A5, twarda oprawa)
  • Kubek ceramiczny – Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą
    Kubek ceramiczny – Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X