Nowy numer 47/2020 Archiwum

Szklane ściany plebanii

Rok Kapłański powinien być rokiem szklanych ścian plebanii i zakrystii, przejrzystych dni i godzin pracy, modlitwy i odpoczynku księdza

Papież otworzył jeszcze jedno okno. Co przez nie widać? Nie na zewnątrz, ale co widać w środku. Także na plebanii. Bo Ojciec Święty ogłosił rok kapłaństwa. Przypomniało mi się, co opowiadał jeden z kolegów. Późnym wieczorem okno w sypialni na piętrze miał otwarte. Plebania otoczona drzewami. Usłyszał jakiś dziwny szelest i trzask gałązek. Latarką poświecił przed siebie. Na konarze siedział ministrant, zaskoczony, że ksiądz go zauważył. „Co ty tu robisz?”. Chłopiec rezolutnie odrzekł: „Chciałem widzieć, czy ksiądz się wieczorem modli”. I co zobaczyłeś? „No nic. Przecież ksiądz właśnie wrócił z kościoła z brewiarzem”. – Cóż, smyk zobaczył więcej, niż się spodziewał – ksiądz idzie do kościoła nie tylko „do pracy”, ale by się samemu w ciszy modlić. Swoją drogą, zaglądając przez okno do wnętrza plebanii, można by niejedno zobaczyć.

W moich felietonach czasem odsłaniam rąbka różnych księżowskich tajemnic. Raczej tych dobrych. Taka moja natura – szukać dobra, szukać nadziei. Ale wiem, że zaglądając sekretnie do plebańskich wnętrz, można zobaczyć także rzeczy niezbyt budujące, a pewnie i gorszące. Ktoś powie protekcjonalnym tonem „ksiądz też człowiek”. Niby tak. Ale tu riposta z Ewangelii: „Komu wiele dano, od tego wiele się oczekuje”. Oczekuje Bóg, oczekują ludzie. Rok Kapłański powinien być rokiem szklanych ścian plebanii i zakrystii, przejrzystych dni i godzin pracy, modlitwy i odpoczynku księdza.

A przecież ksiądz nie zjawia się kurierską pocztą z nieba. Wyrósł w rodzinie. Świętość rodzin – to świętość przyszłych księży. Przeciętność rodzin – to przeciętność księży. Niewierność w rodzinach – to niewierność księży. Upraszczam nieco, ale rację mi chyba przyznasz. Jest jeszcze inna perspektywa. Opowiadał starszy już ksiądz, jak to przed laty parafianie usiłowali go spić, gdy przyszedł z zamówieniem do stolarza. Przejrzał ich zamysły, zagniewany odszedł. I to położyło się cieniem na latach jego pracy w tamtej parafii. Inny znów, młodszy ksiądz, wspominał, jak to przy wchodzeniu po przerwie do szkolnego budynku dwie gimnazjalistki tak go przyparły do futryny, by musiał się otrzeć o ich obfite kształty. – I co? „Były zawiedzione. Udałem, że nie zauważyłem”. Żeby tylko takie kuszenia były! Potrzebny rachunek sumienia księży – ale parafian także. Przecież jednego mamy Pana.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także