Nowy numer 48/2020 Archiwum

Lepszego gustu uczyć

Czasem trudno wyjaśnić sens niektórych historii. Odpowiedzi pewnej nie ma.

Nie lubię powtarzać niektórych historii. Ale jeśli się zdarzyły, a równocześnie ktoś pyta o ich sens? Tyle, że odpowiedzi pewnej nie ma. Spotkaliśmy się u Heńka. W rozmowie były tematy ważne i takie sobie. Oczywiście o kadencyjności, o europejskich funduszach i ploteczki o kolegach. Któryś zaczął: Wiecie, co mi się zdarzyło? „Wygrałeś w lotka!”. Daj spokój. Taki dziwny wypadek w parafii. Naprawiali drogę na cmentarz, jeden z rolników orał i naciągnął ziemi i kamieni na tę drogę. Zwrócili mu uwagę, to zaczął się wymądrzać, że mu ta droga niepotrzebna, że jak sobie pobrudzą buty, to im dobrze zrobi – ot, puste gadanie.

Wieczorem nie dojechał do domu, zawał. Nie uratowali go. Droga mu się przydała... Ucichli wszyscy. Po chwili odezwał się inny: U mnie było coś podobnego. Tyle, że przed Bożym Ciałem. Też taki mędrek nie pozwolił pociągnąć elektrycznego kabla do ołtarza od siebie z domu. „Przynieście sobie prądu w wiaderku” – powiedział. Na procesji nie był, a wieczorem na schodach prąd go zabił, bo poluzowany wyłącznik wysunął się z puszki. „No i co chcesz powiedzieć? Że jednego i drugiego kara boska spotkała? Pewnie zasłużona?”. Dyskusja nie była ożywiona, ale długa. Raczej byliśmy przygnębieni. Nikt nie twierdził, że wolno przypisywać Panu Bogu taką piorunującą mściwość, ale oba wydarzenia były jednak zagadkowe.

Przypadek? Być może. Ale jeśli wierzymy w Bożą Opatrzność i twierdzimy, że wobec tego przypadków nie ma? Ale – oponował ktoś – Opatrzność to opieka Boga nad światem, a nie kara! Też prawda. Tylko dlaczego tej opieki brakło akuratnie w tych sytuacjach? Nie tylko w tych – sprzeciwił się kolejny dyskutant. „Ale ładny kaznodziejski przykładzik jest, nieprawda?”. I co, opowiesz to na kazaniu? „Nie. Przecież nawet dla teologów nie jest to oczywiste”. A potem rozmowa zeszła na kazania. Długie i krótkie, biblijne i katechizmowe, patriotyczne i o świętych. Własne i gotowe. Z książek i z Internetu. Z przykładami i bez. Bo tak w ogóle nie jest łatwo z tymi kazaniami. Choćby dlatego, że mamy przed sobą bardzo różnych słuchaczy – w różnym wieku, z różnym wykształceniem, z niejednakową głębią wiary, o różnych gustach i przyzwyczajeniach. „O właśnie. To może kogoś przekonają takie przykładziki?”. Może, ale czy nie powinniśmy lepszego gustu uczyć? – przypieczętował Heniek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także