Nowy numer 43/2020 Archiwum

U ciebie już nieszpory?

Odmawia brewiarz, bo jest zakonnicą, czy na odwrót: jest zakonnicą, bo odmawia brewiarz?

Mam na dysku takie zdjęcie: na podłodze szkolnego korytarza, oparta o kaloryfer, siedzi dziewczyna z brewiarzem. Modli się. Zdjęcie zrobione z góry, twarzy nie widać, całość nieco tajemnicza. To migawka z pielgrzymki do Częstochowy. Rozmawiałem dzisiaj z ową dziewczyną. Pracowała kiedyś w salonie sprzedaży samochodów. Komputer, wiadomo, podstawowe narzędzie pracy, ale nie tylko.

Opowiada: „Podszedł do mnie szef, popatrzył na monitor. Mówi: U ciebie już nieszpory? Bo wie ksiądz, ja na komputerze modliłam się brewiarzem. Nie, nie przeszkadzały mi rozmowy, potrafiłam się wyłączyć na ten czas”. I jakby usprawiedliwiając się, dodała: „Przecież wielu świeckich odmawia brewiarz”. Tak, wiem o tym. Dla wielu ludzi liturgia godzin stała się modlitwą ważną i codzienną. Jedni kupują papierowe brewiarze, skrócone lub pełne, inni sięgają przez Internet do liturgicznych tekstów dostępnych na bieżąco. Swoją drogą ciekawe, co powiedzieliby na to mnisi średniowiecznych opactw – z laptopem w chórze?

Owa dziewczyna ze zdjęcia i sprzed firmowego komputera siedzi teraz przede mną w habicie. Pełna radości opowiada, a ja zastanawiam się: odmawia brewiarz, bo jest zakonnicą, czy na odwrót: jest zakonnicą, bo odmawia brewiarz? Pewnie na jedno i na drugie pytanie trzeba odpowiedzieć twierdząco. Przyczyna i skutek stanowią wzajemnie potęgujący się duchowy proces. Jaki proces? Dojrzewania wiary, która potrafi pokonywać trudności. Wiary i nadziei, które przynoszą radość. Te myśli dalej krążyły mi po głowie, gdy wracałem samochodem do domu. Wtem odezwał się telefon, SMS od owej dziewczyny – zakonnicy.

Zwolniłem, czytam: „Co do mej radości... Właśnie Słowo Boże przede mną daje odpowiedź – Psalm 126.: Ci którzy we łzach sieją, żąć będą w radości”. Zgadza się, ten psalm był dzisiaj w brewiarzu. Wiem, że siała we łzach. A teraz obserwuję jej niekłamaną radość. Modlitwa słowami podpowiadanymi przez Biblię, słowami „namodlonymi” od dwóch czy nawet trzech tysiącleci uskrzydla. Tymi słowami modlił się Jezus. To musi coś znaczyć. I znaczy. Czy obowiązek brewiarzowej modlitwy może być uciążliwy? Bez wątpienia może. Przede wszystkim jednak stanowi bramę do wielkiej przestrzeni modlitwy ogarniającej nie tylko chwilę obecną, ale do ponadczasowego jej trwania. Czy nie jest więc jedną z bram nieba?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także