GN 43/2020 Archiwum

Człowiek, który zbudował Irlandię

Nie znajdziemy chyba w historii dwudziestowiecznej Europy drugiego demokratycznego przywódcy, który tak długo oddziaływałby na swoją ojczyznę jak Eamon de Valera.

Aż dziw, że ta postać jest w Polsce tak mało znana. Tym bardziej że życiowe losy de Valery są gotowym tematem na sensacyjną powieść czy film. Być może przyczyną tego milczenia jest fakt, że de Valera przez całe życie pragnął przede wszystkim uczynienia z Irlandii republiki katolickiej. Dziś, jak wiadomo, katoliccy przywódcy nie są postaciami popularnymi w zeświecczonej Europie.

Sześć godzin do śmierci
Po raz pierwszy prezydentem Republiki Irlandzkiej, co prawda nieuznawanej przez zdecydowaną większość państw świata (Irlandia należała wówczas do Wielkiej Brytanii), został wybrany w 1919 roku, ale w świadomości Irlandczyków zapisał się trzy lata wcześniej. W 1916 roku był jednym z dowódców narodowowyzwoleńczego Powstania Wielkanocnego, jedynym, który ocalał. Uratowało go to, że miał szczęście urodzić się na Manhattanie w Nowym Jorku. Był obywatelem amerykańskim, a w czasie I wojny światowej Brytyjczycy nie chcieli popaść w niełaskę swych sojuszników zza oceanu. Wyrok śmierci zamieniono zatem na wieloletnie więzienie.

Karę śmierci odwołano na sześć godzin przed wyznaczoną godziną egzekucji. Niedoszły skazaniec, przygotowując się na śmierć, czytał „Wyznania” św. Augustyna. Gdyby wówczas został stracony, jak pozostali powstańczy przywódcy, pozostałaby po nim tylko legenda bojownika. W 1916 roku miał 34 lata. Gdy przekazywał urząd prezydenta swojemu następcy, był rok 1973, a on miał 91 lat.

Nauczyciel i powstaniec
Eamon de Valera urodził się w Nowym Jorku w 1882 roku. Matka była irlandzką emigrantką, którą do Ameryki, podobnie jak miliony jej rodaków, przygnała nędza i prześladowania. Tam poznała hiszpańskiego imigranta z Kuby Juana Viviona de Valerę, a z ich związku narodził się przyszły przywódca Irlandii. W dwa lata po urodzeniu się Eamona rodzice się rozwiedli. Syn pozostał u boki matki, która wkrótce postanowiła go odesłać do babki do Irlandii.

Tam ukończył szkołę z wyróżnieniem, a szczególne zdolności matematyczne (wiele lat później Albert Einstein stwierdził, że jedną z zaledwie kilkunastu osób rozumiejących jego teorię względności był właśnie de Valera) spowodowały, że rozpoczął studia na tym kierunku w Blackbrock College. Po uzyskaniu dyplomu rozpoczął pracę jako nauczyciel. W tym czasie ożenił się z Irlandką Sinéad, z którą miał siedmioro dzieci. Młody nauczyciel zainteresował się wówczas ruchem feniańskim, który dążył do uwolnienia Irlandii od dominacji brytyjskiej.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama