Nowy numer 49/2020 Archiwum

Gdzie dwóch się biło

Ostatnie wybory pokazały, jak bardzo podzielona jest Ukraina. Korzenie tych podziałów sięgają głęboko w przeszłość, kiedyw XVII w. decydował się los pierwszej próby stworzenia niepodległego ukraińskiego państwa.

Umowa zawarta przez Kozaków z Rosją w styczniu 1654 r. zmieniła bieg historii. Po wiekach przeżytych w jednym państwie z Polakami, Ukraińcy związali się z Rosją. Dzisiaj, jak się wydaje, próbują dokonać korekty tamtej decyzji. W granicach Korony Polskiej zwarty obszar, odpowiadający zasięgiem obecnemu państwu ukraińskiemu, znalazł się po Unii Lubelskiej (1569 r.).

Wcześniej większość tych ziem, poza Rusią Halicką, była częścią Wielkiego Księstwa Litewskiego. Był to teren słabo zaludniony. Nieliczne miasta i osady ginęły w bezkresnym stepie, sięgającym aż po Krym. Nigdy nie było tam silnej władzy. Miejscowi magnaci, zwani królewiętami”, byli panami życia i śmierci. Granice wyznaczał jedynie pas obronnych stanic. Po prostu Dzikie Pola, kresy, ziemie „u kraja”.

W rejonie dolnego biegu Dniepru, za porohami, skalnymi progami, leżało Zaporoże. Tam, na wyspie Sicz, mieściło się centrum kozactwa, wspólnota wolnych ludzi, chłopów-wojowników, którzy z wojaczki uczynili styl życia. Przez pokolenia zaciągali się do wojska Rzeczypospolitej, stanowiąc jego bitną, choć często niezbyt zdyscyplinowaną część. Próby narzucenia Kozakom poddaństwa przez kresową magnaterię już w XVI w. kończyły się buntami i rzeziami.

Gdy na Synodzie w 1596 r. w Brześciu Litewskim prawosławny metropolita kijowski Michał Rahoża podpisał unię z Rzymem, oznaczającą połączenie w jeden Kościół dwóch obrządków, Kozacy stali się jej zaciekłymi przeciwnikami. Uznali, że unia jest elementem polonizacji, ograniczającym ich wolność religijną. Te dwa elementy: społeczny – obrona osobistej wolności przed zakusami „królewiąt”, oraz religijny – wierność prawosławiu, przeciw popieranej przez władze polskie unii, miały decydujący wpływ na dalszy bieg wydarzeń.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się