GN 47/2020 Archiwum

Gombrowicz musi odejść?

Są powody do umiarkowanego zadowolenia. Medialna wrzawa wokół listy lektur odniosła jednak pewien skutek.

W nowym spisie pojawiły się nie tylko dzieła, których zabrakło w pierwotnym projekcie, ale także te, które jak „Zbrodnia i kara” zostały wycofane znacznie wcześniej (krok ten przypisywano niesłusznie Romanowi Giertychowi). Lista została też uwspółcześniona o dzieła Lema, Wańkowicza czy Myśliwskiego.

Dyskusja okazała się więc potrzebna, a Polacy uważniej przyjrzeli się swojemu kanonowi lektur. Czytanie „Potopu” i „Quo vadis” na pewno wyjdzie uczniom na dobre. Szkoda tylko, że minister Giertych tak się uparł, by w spisie nie było Gombrowicza. Ale w końcu minister też musi mieć swoje zdanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama