Nowy numer 49/2020 Archiwum

Papież nie potrzebuje moich kazań

Z ojcem Raniero Cantalamessą, kaznodzieją Domu Papieskiego, rozmawia Beata Zajączkowska

Beata Zajączkowska: Jan Paweł II przeżywał Wielki Post w cierpieniu i chorobie. Czy nie sądzi Ojciec, że ze szpitalnego łóżka głosił nam niezwykłe rekolekcje transmitowane przez media całego świata?
O. Raniero Cantalamessa: – Głosząc wielkopostne nauki dla pracowników Kurii Rzymskiej, myślałem właśnie o tym: Papieżowi moje kazania są zupełnie niepotrzebne, ponieważ to on w ciszy nas naucza. Jednak Jan Paweł II był odmiennego zdania. W poliklinice Gemelli kazał sobie przygotować specjalne połączenie telewizyjne i dzięki niemu śledził piątkowe rozważania wielkopostne z Watykanu. Poprosił mnie także o tekst. Jest to naprawdę zadziwiające. W takim stanie każdy z nas czułby się zwolniony ze słuchania nauk rekolekcyjnych. Papież wciąż zaskakuje głębokim pojmowaniem Bożych spraw.

Czy świadectwo Jana Pawła II zmieniło Ojca przeżywanie Wielkanocy?
– Święta przeżywam ze świadomością, że tuż obok mnie jest ktoś, kto przeszedł swoją kalwarię, i cierpiąc, dalej niesie krzyż. Cierpliwość Papieża i pełne ufności akceptowanie woli Bożej pomaga odkryć prawdziwy sens Wielkanocy. Stajemy oko w oko z tajemnicą, która nie ma nic wspólnego z zewnętrznymi obchodami świąt. Jest to zachęta do prawdziwej przemiany naszego codziennego życia. Tak, abyśmy w Poniedziałek Wielkanocny stali o „szczebel wyżej” w naszej duchowej wspinaczce do Boga. To też zachęta do zastanowienia się nad misją Jezusa, pokornego sługi. Ojciec Święty jest teraz ikoną cierpiącego wśród nas Chrystusa.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama