Nowy numer 26/2022 Archiwum

Lider

Wojciech Korfanty nie tylko w Polsce, lecz także za granicą uważany był za niekwestionowanego przywódcę polskiej ludności na Górnym Śląsku.

Wlatach 1920–1921 Wojciech Korfanty energicznie, a czasem też twardo kierował polską akcją plebiscytową na Górnym Śląsku. Inspirował działania propagandowe, występował na wiecach i zebraniach, prowadził negocjacje dyplomatyczne, a w 1921 roku stanął na czele trzeciego powstania śląskiego jako jego dyktator. Niejednokrotnie w tym okresie jego życie było zagrożone. Zdobytą w czasie powstań i plebiscytu popularność zamierzał zdyskontować na polskiej scenie politycznej. Wydawało się, że rok 1922 był dla niego właściwym momentem na sięgnięcie po najwyższe godności państwowe w II Rzeczypospolitej.

Lato tego roku przyniosło bowiem zakończenie kilkuletnich polsko-niemieckich zmagań o Górny Śląsk. Wprawdzie narzucony przez przedstawicieli państw alianckich podział regionu uznawany był w obozie polskim za krzywdzący i niesprawiedliwy, lecz i tak pozyskanie większej części Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego było ogromnym sukcesem II Rzeczypospolitej. Dla Wojciecha Korfantego był to moment osobistego tryumfu, którego ukoronowanie stanowiło uroczyste wkroczenie oddziałów Wojska Polskiego do Katowic 20 czerwca 1922 roku (a w następnych dniach do innych miejscowości utworzonego już województwa śląskiego). W komitecie witającym oddziały gen. Stanisława Szeptyckiego Korfanty był niewątpliwie postacią najważniejszą – wystąpił niemal jako gospodarz Górnego Śląska oddający tę ziemię przedstawicielom II RP. Sam po latach tak opisał ten moment: „Dla mnie był to najpiękniejszy dzień życia, kiedy wojska polskie wkraczały do Katowic, kiedy na rynku stolicy nowego województwa odbywały się wspaniałe uroczystości przejmowania Śląska przez Polskę. Było to spełnieniem marzeń mego życia, najpiękniejszą nagrodą za mą pracę”.

W tym czasie absorbowała go już jednak inna rozgrywka. Jeszcze 18 czerwca 1922 roku w Sejmie RP pojawiła się jego kandydatura (jako lidera endeckiego Związku Ludowo-Narodowego) na premiera. Tym razem została odrzucona ze względu na opór partii lewicowych oraz PSL. Wybrany wówczas gabinet Artura Śliwińskiego utrzymał się jednak zaledwie kilka dni. W tej sytuacji 14 lipca 1922 roku Sejm powierzył misję formowania rządu właśnie Korfantemu. Nie odbyło się to bez głośnego sprzeciwu polityków PPS. Następne dni przyniosły w Warszawie liczne manifestacje organizowane zarówno przez lewicę, jak i prawicowych zwolenników Korfantego. Kwestia nominacji wydawała się jednak załatwiona – brakowało tylko podpisu Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. Ten początkowo zwlekał, w końcu jednak odpalił polityczną bombę – zagroził własną dymisją w przypadku objęcia przez Korfantego stanowiska prezesa Rady Ministrów RP. Wobec takiego dictum posłowie okazali się bezradni – kandydatura Korfantego upadła, a nowy gabinet sformował Julian Nowak. Nikt w ówczesnej Polsce nie mógł mierzyć się z autorytetem Piłsudskiego – w końcu zwycięskiego wodza w niedawnej wojnie polsko-bolszewickiej. Wynik tej rozgrywki oznaczał dla górnośląskiego polityka koniec marzeń o pełnieniu jednej z najważniejszych funkcji państwowych w Polsce. Smaku porażki z pewnością nie osłodził mu fakt, że jesienią 1923 roku był on przez kilka tygodni wicepremierem w rządzie Wincentego Witosa. W tej sytuacji Korfanty w większym stopniu zaangażował się w działalność polityczną i gospodarczą w autonomicznym województwie śląskim, gdzie dalej, przynajmniej przez pewien czas, grał pierwsze skrzypce na lokalnej scenie politycznej. Pomimo porażki w Warszawie następne lata były dla niego okresem niewątpliwej prosperity – także finansowej. Zmieniło się to po przewrocie majowym 1926 roku i przejęciu władzy w Polsce przez Piłsudskiego i jego ludzi. Od tego momentu Korfanty znalazł się w opozycji do obozu rządzącego. Ściągnęło to na niego narastające prześladowania ze strony władz sanacyjnych, które nie ustawały w represjach niemal do jego śmierci w sierpniu 1939 roku. Prowadzi to do smutnej konstatacji, że Korfanty zapłacił wysoką cenę za swoją ambicję odegrania wiodącej roli w życiu politycznym II Rzeczypospolitej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama