Instytucje społeczne są według jego zasad powiązane tak jak części organizmu, a sprawne funkcjonowanie społeczeństwa jest mocno uzależnione od wzajemnej współpracy tychże części. Nie jest to specjalnie nowa idea, ponieważ i Platon, i Arystoteles w starożytności stosowali metaforę organizmu do społeczności, a i my sami jako chrześcijanie znamy wiele takich porównań. Jezus mówił na przykład o krzewie winnym, a święty Paweł napisał, że ochrzczeni zostaliśmy po to, by stanowić jedno ciało (por. 1 Kor 12,12). Od tego typu porównań do pojęcia „tkanki społecznej” jest już niedaleko, a o niej w pewnym sensie w bieżącym numerze „Gościa Niedzielnego” (choć w różnych kontekstach) piszemy sporo.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








