GN 43/2020 Archiwum

Nasze drugie urodziny

8 lat po transplantacji serca. Studiuje agroekonomię w AGH w Krakowie. – Nie mogę być dawcą, te leki, które bierzemy niszczą inne organy – śmieje się, przebiegając ulicę przed nadjeżdżającym tramwajem.

– Jestem optymistką, w dołki się wpada, ale to nie trwa zbyt długo. W ósmej klasie przeszła pogrypowe zapalenie mięśnia sercowego. Pół roku czekała na przeszczep. – Byłam zdrowa, a nagle musiałam być zależna od rodziców, rodzeństwa. Przedtem nie lubiłam siedzieć w domu przed komputerem, wychodziłam na rower. A tu ciągła tułaczka po szpitalach! 2 maja 1999 r. odbył się przeszczep.

– To moje drugie urodziny. Serce dał mi chłopak. Miał wylew krwi do mózgu. Miałam 15 lat, wszczepiono mi serce dobrane wagowo i wiekowo takie, które mogło ze mną rosnąć. Co roku zamawiam Mszę za spokój duszy dawcy. Jak się myśli o śmierci, to człowiek chciałby jeszcze pobyć na ziemi. Karolina dalej jeździ na rowerze. Po górach nie chodzi, bo ma lęk wysokości.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama