GN 48/2020 Archiwum

Mama swoich wnuków

Babcia Zofia Duda nie spodziewała się, że w wieku 71 lat będzie musiała zostać mamą.

A było tak: dwoje jej wnuków, Agata i Filip, pojechało z rodzicami na wakacje do Hiszpanii. Cieszyli się słońcem i pięknem tego lata 2000 roku. Niestety, nadeszła jednak tamta straszna noc.
Noc, w której jechali samochodem. 7-letni Filip spał na tylnym siedzeniu, na kolanach swojej starszej siostry Agaty. Nagle na ich pas zjechał z naprzeciwka inny samochód, którego kierowca zasnął za kierownicą. Nie było czasu na reakcję.

Tata Achim zginął na miejscu. Mama Basia, córka pani Zofii – zgasła w drodze do szpitala. Strażacy wydobyli jednak szczęśliwie z wraku czerwonego forda Filipa i Agatkę. Od tamtej nocy Zofia przejęła wobec swoich wnuków także rolę mamy.

Babcia płaci okup
Zofia przez wiele lat pracowała w hurtowni Samopomocy Chłopskiej w Żywcu. Ma męża Józefa. Mieszkają z Agatą i Filipem na parterze domu pod Bielsko-Białą. Piętro zajmuje ich druga córka z mężem i dwójką dzieci.

Dziadkowie i babcie zwykle są dla wnuków znacznie łagodniejsi niż rodzice dla swoich dzieci. Czy Zofia też traktuje dzisiaj Agatę i Filipa bardziej ulgowo niż przed laty swoje córki? – O tak. Własnemu dziecku to mogłam skropić tyłek. Dla wnuków mam inny respekt – mówi. – Bardzo nie chciałabym ich do siebie zrazić. Nieraz machnę ręką, zamiast reagować, jeśli jakąś nieprawidłowość uznam za jeszcze dopuszczalną... – przyznaje się.

Filip może na przykład popatrzeć na film po dzienniku, choć kiedyś jego mamie pani Zofia na to nie pozwalała. Filip chodzi dzisiaj do piątej klasy podstawówki. Agata jest już dorosła, uczy się w klasie maturalnej.

Filip i Agata mają wielkie poczucie humoru. Dawniej robili sobie różne kawały z rodzicami. – Pamiętam, jak w Chorwacji zacząłem rozmawiać z rodzicami i siostrą – wspomina Filip. – Nagle patrzę: nie mam do kogo mówić, nikogo nie ma. Schowali się za palmą... – śmieje się. Dzisiaj dzieci robią sobie dowcipy z obiema babciami. Bo czasem odwiedza ich także babcia Ingeborga Wilczek, matka Achima. – Często zapominam, gdzie położyłam okulary. Niedawno jednak z uśmiechów i półsłówek Agaty i Filipa zorientowałam się, że to właśnie oni przejęli moje okulary... Musiałam złożyć okup w postaci czekolady – śmieje się babcia Ingeborga.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama