Nowy numer 3/2021 Archiwum

Uratuje cię nano

Nanometr to jedna miliardowa część metra. To dużo? Włos ma przekrój kilkudziesięciu tysięcy nanometrów. Już niedługo w leczeniu pomogą urządzenia wielkości kilku nanometrów.

Pojedynczym komórkom! Co szczególnie istotne, po kilku, kilkunastu godzinach nanodozowniki ulegają biodegradacji. Ludzki organizm usuwa je w kawałkach. To bardzo istotne, bo choć nanotechnologia dopiero zaczyna wchodzić w nasze życie, już wiadomo, że niektóre nanomateriały mogą być dla człowieka niebezpieczne. Szczególnie wtedy, gdy kumulują się w ludzkim organizmie. Tego problemu z krzemowymi wiórkami z Uniwersytetu Kalifornijskiego na pewno nie będzie. Na innym amerykańskim uniwersytecie Massachusetts Institute of Technology (MIT) wynaleziono precyzyjne dozowniki leków z nanocząsteczek złota. Te nie są w stanie same się rozłożyć, potrafią za to coś znacznie ważniejszego.

Złotem w AIDS?
W wielu chorobach lek musi być podany w określonej dawce, w określonym momencie i w ściśle określonym miejscu. Gdy lekarstwo ma zabić komórkę rakową, dobrze by było podać je w jej najbliższym sąsiedztwie. W innym wypadku uszkodzi się komórki zdrowe, a w efekcie organizm zostanie poważnie wyniszczony. W Massachusetts Institute of Technology w USA zespół naukowców wybudował precyzyjne nanourządzenie, które potrafi podawać kilka leków równocześnie. Każdy niezależnie od pozostałych. Każdy w odpowiednim momencie. Jak się to udało? Naukowcy wykorzystali fakt, że różne cząsteczki rozpuszczają się pod wpływem promieniowania podczerwonego.

Lekarstwo jest uwalniane w momencie, gdy do nanourządzenia dotrze odpowiednia dawka promieniowania. – Jedyne, co jest potrzebne, to kontrola długości fali promieniowania. Dzięki temu możemy dokładnie określić moment uwolnienia leku – powiedziała Andy Wijaya, autor wynalazku. Skąd bierze się zatem promieniowanie? Dociera z zewnątrz. Można powiedzieć, że podają je lekarze. Promieniowanie podczerwone potrafi przenikać przez ludzką skórę. Zasadności podawania ściśle określonej dawki leku w dokładnie oznaczonym miejscu tłumaczyć nikomu nie trzeba. Ale nowa technologia jest wyjątkowa, bo pozwala na aplikowanie naraz kilku różnych leków. A to szczególnie istotne w tak ciężkich chorobach, jak nowotwór czy AIDS. W obydwu przypadkach pacjent dostaje mieszaninę wielu leków. Teraz będzie można ich dozowanie bardzo precyzyjnie kontrolować.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się