GN 2/2021 Archiwum

Zasada Popiełuszki

Niecałe dwa tygodnie po łódzkiej tragedii warto pamiętać o dwóch sprawach. Po pierwsze, zamordowany Marek Rosiak był członkiem partii PiS, podobnie jak druga, ciężko raniona ofiara zamachu.

Zabójca zaatakował nie kogokolwiek, ale osoby związane z PiS-em. Zatrzymywany przez policję Ryszard C. krzyczał, że nienawidzi PiS-u i chce zamordować Kaczyńskiego. Takie są bezdyskusyjne fakty. Po drugie, do zabójstwa doszło, 19 października, a więc w pierwsze po beatyfikacji liturgiczne wspomnienie ks. Jerzego Popiełuszki. Testamentem życia naszego narodowego bohatera były słowa: „Zło dobrem zwyciężaj”. Wypowiadał je wiele razy, w najbardziej nawet dramatycznych sytuacjach. Nigdy się ich nie wyrzekł, nawet gdy był zastraszany, ośmieszany, wyszydzany, a w końcu mordowany. Dla jasności dodam, że w żadnym wypadku nie chcę porównywać obecnej Polski z Polską lat osiemdziesiątych. Przywołuję Popiełuszkową, a tak naprawdę chrześcijańską, zasadę pochodzącą z Listu św. Pawła do Rzymian: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21), bo jej zastosowanie jest kluczem do rozwiązania konfliktu politycznego, z jakim mamy do czynienia.

Fundamentalna siła tej zasady polega na tym, że główny ciężar działania przerzuca ona na ofiarę, nie na sprawcę. To skrzywdzony musi zrobić pierwszy krok: dobrem odpowiedzieć na zło. Dobrym czynem na zły czyn, dobrym słowem na złe słowo. A jeżeli obie strony są skrzywdzone, czy też za takie się uważają, to ten obowiązek ciąży na jednych i na drugich. Ale – co niezwykle istotne – na bardziej skrzywdzonych w większym stopniu. Z tego powodu Popiełuszkowa zasada może wydawać się niesprawiedliwa – nie dość, że ktoś został skrzywdzony, to jeszcze pakują mu na plecy obowiązek wybaczania. Ale nie ma innej drogi wyjścia z kręgu wzajemnych oskarżeń. Zło można pokonać tylko dobrem. Tak jest w małżeństwie, w rodzinie, w sąsiedztwie, ale też w wielkiej polityce. A z taką mamy do czynienia. Niejedno małżeństwo rozpadło się przez wzajemną licytację krzywd. To samo może stać się z Polską. Na pewno nie teraz, ale procesy gnilne trwają nieraz latami. I ostatnia uwaga. Odpowiadanie dobrem na zło nie musi, a nawet nie powinno łączyć się z amnezją.

Wielką przeszkodę na drodze do zastosowania Popiełuszkowej zasady stanowią media. Mają one zadziwiającą zdolność do zmącenia nawet krystalicznie czystej wody. Odwołam się do przykładu z innej bajki. W ostatnich dniach przynajmniej kilkanaście razy słyszałem w telewizji i radiu, że abp Hoser postraszył polityków ekskomuniką. Tymczasem nawet tego słowa nie użył (więcej na str. 28–29 oraz 38–39).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się