Nowy numer 47/2020 Archiwum

Stopniowanie problemu

Nie to jest problemem, że komuś przeszkadza krzyż. Oczywiście mam na myśli słynną już Włoszkę fińskiego pochodzenia Soile Lautsi, która poskarżyła się na swój kraj do Trybunału w Strasburgu. Zawsze coś komuś się nie podoba, nawet jeżeli to jest krzyż.

Zresztą to, że ktoś odwraca głowę od krzyża, nie powinno dziwić. Ostatecznie od początku krzyż był znakiem sprzeciwu i pani Soile Lautsi nie jest wyjątkiem.Problem leży gdzie indziej. W tym, że europejski sąd w ogóle rozpatrzył skargę Włoszki i – co więcej – przyznał jej rację, nakazując wypłatę 5 tys. euro za „szkody moralne”. Wyrok spotkał się z falą krytyki.

Premier Włoch zadeklarował, że nikt nie zmusi jego rodaków do ściągania krzyży ze ścian budynków publicznych. Niestety, wśród krytyków zabrakło najwyższych przedstawicieli Unii Europejskiej. I to jest największy problem, bo to oni w dużym stopniu mają wpływ na oblicze ideowe naszego kontynentu. Czyżby akceptowali kierunek wyznaczony wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka?

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, nasz rodak Jerzy Buzek, prawie codziennie wydaje oświadczenia, i to w bardzo różnych sprawach. W sprawie wyroku do 9 listopada nie zajął żadnego stanowiska. Rozumiem, że ewentualna krytyka decyzji Trybunału może być dla przewodniczącego PE niewygodna, ale musi pamiętać, że Europa – na której pomyślności bardzo mu zależy – bez krzyża nie istnieje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się