Nowy numer 42/2020 Archiwum

Postępowy pomidor

Rozwój, modernizacja i postęp to trzy najświętsze słowa współczesnego świata. Świętsze od indyjskich krów. Jak świat długi i szeroki wszystko musi się rozwijać, modernizować i dążyć do postępu.

Biada temu, kto chciałby zapytać, czy każdy rozwój i modernizacja prowadzące do postępu są dobre. A przecież wiadomo, że nie są, ale głośno pytać o to nie wolno. Weźmy dla przykładu taki pomidor. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat przeszedł on gwałtowny proces modernizacji i rozwoju. Pomidor staroświecki z reguły kiepsko wyglądał. Miał nieregularne kształty, z jednej strony był zielony, a z drugiej czerwony.

Postępowy pomidor, już po modernizacji, jest idealnie czerwony i wręcz podręcznikowo kształtny. Tyle tylko, że ten staroświecki dobrze smakował, a postępowy tylko dobrze wygląda. Modernizatorzy jakby zapomnieli, że pomidor jest przede wszystkim do jedzenia, a dopiero potem do oglądania. Oczywiście, można podać setki przykładów świadczących o tym, że modernizacja i rozwój przyniosły ludziom błogosławiony postęp.

Nie może to jednak zwalniać od pytania, czy każdy postęp jest dobry. Benedykt XVI ogłosił właśnie encyklikę społeczną „Caritas in veritate” („Miłość w prawdzie”). Mówi w niej między innymi o rozwoju, za którym opowiada się całym sercem (więcej na str. 16–18). A największą przeszkodę na drodze do rozwoju człowieka, społeczeństw i świata widzi w zamknięciu się na Boga oraz ateistycznej obojętności.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się