Nowy numer 07/2020 Archiwum

Krajobraz po cudzie

Kiedyś nasz kraj miał zostać drugą Japonią, teraz przyszedł czas na drugą Irlandię. Z pierwszego pomysłu – jak wiadomo – niewiele wyszło, na drugą Irlandię mamy pewną szansę, mimo że poprzeczka została postawiona bardzo wysoko.

W 1985 roku dług publiczny Irlandii wynosił 150 proc. PKB. Dziś premier Bertie Ahern dysponuje miliardem euro nadwyżki budżetowej i zapewne zastanawia się, na co by wydać te pieniądze. Kiedyś Irlandczycy masowo wyjeżdżali z kraju, dzisiaj równie chętnie wracają na Zieloną Wyspę. Więcej o Irlandii pisze Paweł Toboła-Pertkiewicz na str. 42 i 43.

Dałby Pan Bóg, żeby taki cud dokonał się także w Polsce. Szczerze życzę nowemu rządowi, by mądrze prowadził nasze sprawy. Jedno mnie niepokoi. W krajobrazie po cudzie gospodarczym nie widzę kościołów. No bo jak – zdaniem polityków wszelkiej maści – ma wyglądać krajobraz Polski po cudzie gospodarczym?

Są tam nowoczesne autostrady. Te z kolei połączone są siecią dróg ekspresowych. Co jakiś czas można z nich zjechać do eleganckich ośrodków sportowych, gdzie przyciągają baseny z czystą wodą i boiska z równo przystrzyżoną trawą. Ludzie nigdzie się nie spieszą, rano spokojnie idą do pracy, której nikomu nie brakuje. Ludzie żyją coraz dostatniej i wygodniej.

Bardzo bym chciał, by politycy nie myśleli tylko o tym, co robić, by ludzie żyli coraz dostatniej i wygodniej, ale również o tym, co robić, by żyli pobożniej. Nie oczekuję tego od wszystkich polityków, ale na niektórych chciałbym liczyć.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji