Nowy numer 31/2020 Archiwum

Nie wszystko złoto, co się świeci

Czy polityka prorodzinna może zniszczyć rodzinę? Wydaje się to dziwne, ale może. Weźmy mały przykład. W ramach polityki prorodzinnej państwo udziela wsparcia finansowego matkom samotnie wychowującym dzieci. Działanie wydaje się jak najbardziej szlachetne, potrzebne i mądre. Zawiera jednak pewne pułapki.

Z czasem coraz więcej kobiet i mężczyzn dochodzi do przekonania, że nie do końca muszą się martwić o swoje dziecko, bo państwo pomoże. W ten sposób państwo uczy swoich obywateli braku odpowiedzialności. A coraz więcej dzieci przychodzi na świat w niepełnych rodzinach. Miało być dobrze, a wyszło źle.

Inny przykład, związany z prawem podatkowym. W Polsce warto się rozwieść, żeby płacić mniejsze podatki i w konsekwencji zatrzymać więcej swoich pieniędzy w kieszeni. Czy to możliwe, by państwo promowało rozwody? A jednak tak się dzieje. Pomijając już niesprawiedliwość takiego rozwiązania, zawsze znajdzie się ktoś, kto zdecyduje się na fikcyjny rozwód, żeby zapłacić mniejsze podatki.

Okazuje się więc, że nie każda polityka prorodzinna naprawdę taką jest. Nie wszystko złoto, co się świeci. Za jaką polityką prorodzinną należy się opowiadać?

Za taką, która pozostawia rodzicom w kieszeni najwięcej ich pieniędzy. W zdecydowanej większości rodzice sami najlepiej wiedzą, jak je wydać z pożytkiem dla dzieci. Bo niby dlaczego urzędnik, nawet doskonały, miałby to wiedzieć lepiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się