Politycy jednego dnia potrafią prowadzić wojnę na śmierć i życie, by już następnego paść sobie w objęcia. Przykładem jest chociażby sytuacja we Wrocławiu, gdzie kandydata na prezydenta zgodnie poparły PiS i PO. Dzieci w piaskownicy zachowują się podobnie. Najpierw rzucają sobie piaskiem w oczy, potem uroczyście oświadczają, że już nigdy nie będą się razem bawić, po czym szybko zapominają o siniakach i wracają do wspólnego budowania zamków z piasku.
Inaczej jest z małżonkami. Jeżeli ci się pokłócą i rozejdą, do wspólnej zabawy raczej już nie wrócą. – Pracuję przez trzydzieści lat ze związkami niesakramentalnymi, przez długi czas z małżeństwami w kryzysie – opowiada ks. Jan Pałyga SAC (str. 19). – I z całą pewnością stwierdzam: jeśli już dojdzie do rozwodu, prawie nie ma szans na ponowne zejście się pary. Politycy mogą się rozejść. Spotkają się w innym miejscu. Małżonkowie prawie nigdy. Skoro tak, niech nawet nie myślą o rozwodzie.
Inaczej nasz okładkowy tytuł „Rzeczpospolita rozwiedziona” z każdym rokiem będzie coraz bardziej odzwierciedlał rzeczywistość.
Gdzie szukać ratunku? W jedynym przypadku legalnego trójkąta małżeńskiego. Ksiądz na ślubie Grzegorza Wacława, nawróconego warszawskiego anarchisty, powiedział, że małżeństwo to jedyny przypadek legalnego trójkąta – ty, ona i On, czyli Jezus (str. 16 i następne).
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








