Nowy numer 27/2022 Archiwum

Nowe dowody na rosyjskie zbrodnie wojenne w Buczy

Cywile idą gęsiego z nisko opuszczonymi głowami, trzymani na muszce karabinu rosyjskiego żołnierza. "The New York Times" opublikował szokujące nagranie.

Nagranie opublikowane przez amerykański dziennik, datowane jest na 4 marca. Obrazy pochodzą z monitoringu i prywatnego nagrania. Na filmiku widać moment tuż przed egzekucją ukraińskich cywilów. Zostali wyprowadzeni z budynku i eskortowani przez dwóch żołnierzy rosyjskich - jeden idzie z przodu kolumny; drugi, z tyłu, trzyma mężczyzn na muszce karabinu.

Cywile idą gęsiego z nisko opuszczonymi głowami, jedną ręką trzymając się paska osoby z przodu. Drugą rękę mają podniesioną do góry. To ostatnie chwile ich życia. Za moment zostaną rozstrzelani przez rosyjskich żołnierzy.

Zbrodnię potwierdził jeden z mężczyzn, któremu udało się przeżyć. Kula trafiła go w brzuch i lewą stroną wyszła na zewnątrz, co udokumentował lekarz. Mężczyzna w rozmowie z amerykańskimi dziennikarzami zrelacjonował dramatyczne chwile i rozmowy rosyjskich katów. "Pozbądźcie się ich (ukraińskich cywilów - dop. pie), ale nie tutaj, żeby ich ciała tu nie leżały". 

Jeńcy zostali wyprowadzeni na pobliski parking i tam rozstrzelani przez Rosjan. Jednemu z Ukraińców udało się przeżyć masakrę. "Upadłem i udawałem, że nie żyję - opowiada ocalały mężczyzna. - Starałem się nawet nie oddychać, bo było tak zimno, że para leciała z ust".

Rosyjscy kaci strzałami z karabinów zamordowali ukraińskich cywilów, a potem drugą serią dobili rannych i odeszli. Po około 45 minutach ranny mężczyzna, niezauważony przez Rosjan, uciekł z miejsca kaźni. Zwłoki jego kolegów leżały niepochowane przez miesiąc.

Przeczytaj też: Abp Gallagher jest wstrząśnięty wizytą w Buczy

Amerykański materiał filmowy to kolejny dowód na dokonywane przez Rosjan zbrodnie wojenne na Ukrainie. Władze Rosji nie przyznają się do popełnianych zbrodni.

Sytuacja na Ukrainie: Relacjonujemy na bieżąco

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze