Nowy numer 27/2022 Archiwum

Dlaczego popierają Putina?

Na to pytanie odpowiada rosyjski politolog dr Igor Greckij.

Andrzej Grajewski: Rosyjskie badania wskazują, że Rosjanie popierają prezydenta Putina (ok. 80 proc.) oraz wojnę na Ukrainie (ok. 75 proc.). Jak to wytłumaczyć?

Igor Greckij: Biorąc pod uwagę nasilające się represje wobec osób o odmiennych aniżeli oficjalne poglądach, do wyników wszystkich badań socjologicznych podchodziłbym bardzo ostrożnie. Nie można zapominać, że za rządów Putina władze wykorzystują sondaże do promowania korzystnych dla siebie narracji. Kilka lat temu rozmawiałem ze znajomym socjologiem, który powiedział mi wprost, że nie wiemy, co myśli społeczeństwo rosyjskie, gdyż ok. 60 proc. respondentów nie odpowiada na wrażliwe pytania dotyczące polityki wewnętrznej, rządu czy prezydenta. Po rozpoczęciu wojny na Ukrainie takich respondentów, jak sądzę, przybyło. Niemniej przyznaję, że wielu Rosjan popiera tzw. operację specjalną na Ukrainie [tak rosyjska propaganda określa wojnę na Ukrainie – przyp. A.G.].

Dlaczego?

Moim zdaniem odpowiedzi szukać trzeba w demograficznej strukturze społeczeństwa. Piramida demograficzna Rosji różni się od piramid demograficznych innych krajów europejskich. Ma bardzo pofalowane boki. Spowodowane to jest ogromnymi stratami, jakie społeczeństwo poniosło w czasie II wojny światowej, Wielkiego Głodu oraz terroru stalinowskiego. To pozostawiło głębokie ślady w strukturze społecznej Rosji. Te zjawiska utworzyły dwie największe makrogrupy ludności. Pierwszą tworzą osoby urodzone od końca lat 40. do końca lat 50. ubiegłego stulecia. Drugą – ludzie urodzeni od końca lat 70. do początku lat 90. Zwykle nazywa się ich milenialsami.

Jak liczne są te grupy?

Dominują w społeczeństwie. Razem jest w nich 87 mln osób. To zdecydowana większość spośród 110 mln wyborców w Federacji Rosyjskiej. Ich wybory, ideologiczne, moralne, polityczne, decydują o postawie społeczeństwa zarówno wobec władzy, jak i wojny na Ukrainie.

Jak zachowuje się starsze pokolenie?

Ono najbardziej popiera wojnę na Ukrainie. Razem z pokoleniem powojennego wyżu demograficznego stanowi najliczniejszą warstwę społeczeństwa rosyjskiego, liczącą ok. 43 mln osób. Ich poglądy ukształtowały się w okresie tzw. stabilizacji breżniewowskiej. Wyróżnia ich inercja polityczna, duże uzależnienie od państwa, w czasach sowieckich zaspokajającego niemal wszystkie ich potrzeby. Po rozpadzie Związku Sowieckiego nagle sami musieli zatroszczyć się o siebie oraz konkurować o dobra społeczne, do których dostęp wcześniej wydawał im się zagwarantowany. Dlatego szli w przyszłość z głowami odwróconymi do tyłu, a przeszłość oceniali jako „raj utracony”. Przedmiotem ich głównych obaw i trosk po rozpadzie Związku Sowieckiego był strach przed biedą. Dzisiaj obawiają się utraty skromnych emerytur i innych świadczeń wypłacanych przez państwo. Niewątpliwie ta część społeczeństwa najbardziej przeżywa zjawisko, które opisujemy jako syndrom postimperialny. Jeszcze w 1992 roku 69 proc. Rosjan chciało zachować mocarstwowy status Rosji. Nawet za cenę pogorszenia stosunków z sąsiadami. Nic więc dziwnego, że w 2014 r. 90 proc. Rosjan w wieku powyżej 55 lat poparło aneksję Krymu. Dzisiaj są oni zwolennikami wojny z Ukrainą, którą oceniają przez pryzmat starych sowieckich stereotypów ideologicznych. Byli przyzwyczajeni do tego, że kiedyś wszyscy razem mieszkali w jednym państwie, które nagle znikło. Nigdy nie uważali Ukrainy czy innych państw postsowieckich za prawdziwą zagranicę. Centrum Levady systematycznie prowadziło badanie, w którym padało m.in. pytanie: „Czy uważa pan/pani Ukrainę za zagraniczne państwo?”. Od końca lat 90. ubiegłego wieku aż do aneksji Krymu od 50 do 56 proc. Rosjan odpowiadało, że nie. Niepodległość i suwerenność państw postsowieckich były postrzegane jako zjawisko przejściowe. Kiedy w 2007 r. Piotr Tołstoj, obecnie wiceprzewodniczący Dumy Państwowej, wtedy znany dziennikarz, w swoich programach mówił o Ukrainie jako o rosyjskiej południowej prowincji, nikt przeciwko temu nie protestował.

Czym charakteryzuje się młode pokolenie, milenialsi?

To pokolenie ludzi w wieku od 30 do 45 lat. Liczy ok. 45 mln osób. Było wychowane nie tylko przez rodziców, zajętych zarabianiem na życie, ale i przez dziadków, których opowieści wyrobiły pogląd tego pokolenia nie tylko na historię, ale i na współczesność. Ich postawy wobec wojny mają także uwarunkowanie ekonomiczne. Państwo jest dzisiaj w Rosji głównym pracodawcą i generuje do 70 proc. PKB.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama