Nowy numer 20/2022 Archiwum

Żona żołnierza: W Azowstalu nie ma zdrowych żołnierzy. Są tylko ciężko i średnio ciężko ranni

"Nie walczą tylko tacy, którzy nie mają kończyn, i ci, którzy nie mogą wstać".

W kombinacie Azowstal, który pozostaje ostatnim punktem ukraińskiego oporu w Mariupolu w obwodzie donieckim Ukrainy, nie walczą już tylko ciężko ranni - oznajmiła w sobotę żona żołnierza piechoty morskiej, który broni zakładu.

"W Azowstalu nie ma zdrowych żołnierzy. Są tylko ciężko i średnio ciężko ranni, ale chłopcy wciąż walczą" - powiedziała Hanna Iwłejewa, którą cytuje portal Suspilne.

Przeczytaj też: "Naszym zadaniem jest ewakuacja naszych chłopców. Wszystkich. Żywych"

Jak podkreśliła, są żołnierze, którzy zostali już trzykrotnie ranni, ale nadal uczestniczą w boju. "Nie walczą tylko tacy, którzy nie mają kończyn, i ci, którzy nie mogą wstać" - dodała.

Rodziny ukraińskich żołnierzy broniących zakładów metalurgicznych Azowstal zaapelowały w sobotę, by w zabiegach o ewakuowanie stamtąd wojskowych wystąpił jako pośrednik przywódca Chin Xi Jinping. Zdaniem rodzin ukraińscy żołnierze mogliby zostać przewiezieni do Turcji.

Przeczytaj więcej: Rozmawiamy o ewakuacji 60 osób z Azowstalu

Azowstalu bronią przez pułk Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej. W ostatnich dniach udało się uratować kilkuset cywilów, którzy przez około dwóch miesięcy ukrywali się w rozległych podziemnych korytarzach i schronach na terenie kombinatu. Zorganizowanie konwojów humanitarnych było możliwe dzięki współpracy strony ukraińskiej z ONZ.

SYTUACJA NA UKRAINIE: Relacjonujemy na bieżąco
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama