Nowy numer 32/2022 Archiwum

Z mądrymi ku mądrości

Księgi mądrościowe Starego Testamentu, choć wyrosły w innych niż nasze czasach i kulturze, mają dzisiejszemu człowiekowi całkiem sporo do zaoferowania. Byle nie bać się zagłębienia w ten labirynt.


Płyta CD (księgi mądrościowe – część pierwsza) z serii Biblia Audio dostępna jest wraz z numerem „Gościa Niedzielnego” (nr 18, wydanie na 8 maja 2022).

W katolickich wydaniach Biblii znajdujemy w Starym Testamencie siedem ksiąg mądrościowych: Hioba, Psalmów, Przysłów, Koheleta, Pieśń nad Pieśniami, Mądrości i Mądrości Syracha. Różnią się one dość znacznie od pozostałych. Zarówno od tych nazywanych historycznymi, jak i zaliczanych do ksiąg prorockich, w których Bóg jest ukazany jako działający w historii. To właśnie dzieje narodu wybranego są polem, na którym Bóg objawia, kim i jaki jest. Autorów ksiąg mądrościowych historia albo nie interesuje wcale, albo ma dla nich znaczenie drugorzędne. Można powiedzieć, że w nich Stwórca objawia się raczej poprzez swoją mądrość, której udziela też szukającemu jej człowiekowi. Dość często pojawia się w tych księgach schemat podziału ludzi na dwie grupy: mądrych i głupców. Co ciekawe, mędrcy nie kierują swoich pouczeń do tych drugich. Im – uznają – nic nie pomoże. Swoimi przemyśleniami chcą raczej podzielić się z tymi, którzy jeszcze nie należą ani do jednej, ani do drugiej grupy: z ludźmi niedoświadczonymi i prostaczkami. To ich chcą chronić przed głupotą.

Warto pamiętać, że pouczenia zawarte w tych księgach nie są ostatnim słowem Bożego objawienia. Ono swoją pełnię osiąga w Jezusie Chrystusie. Dlatego nie można wszystkich tych wskazań przyjmować bez zastrzeżeń w naszych czasach. Weźmy na przykład rozterki Koheleta – dzięki Chrystusowi znamy już odpowiedź na jego wątpliwości. Na pewno jednak pouczenia te zmuszają do zauważenia i przemyślenia wielu życiowych spraw: zarówno wielkich, jak i drobiazgów.

Przyjrzyjmy się czterem z tych ksiąg – tym, które znajdują się na dołączonej do tego numeru „Gościa” płycie z Biblią Audio. A są to księgi: Koheleta, Mądrości, Mądrości Syracha i Pieśni nad Pieśniami.

Przez wątpliwości do wiary

Autor Księgi Hioba postawił w swojej księdze ważne pytanie: gdzie jest Boża sprawiedliwość, skoro cierpienie dotyka niewinnego? Chrześcijanie znają już odpowiedź na nie: wiedzą o zmartwychwstaniu, sądzie i życiu wiecznym. W Starym Testamencie nie ma jednak jeszcze idei życia wiecznego. Pojawia się ona wyraźniej dopiero w chronologicznie ostatnich jego księgach. Wcześniej jest co najwyżej sporadycznie pojawiającą się intuicją. Dlatego Bóg sądzi człowieka, karze i nagradza w życiu doczesnym. Stąd nagrodą dla pobożnego Hioba za jego wierność Bogu w cierpieniu jest szczęście doczesne: zyskuje nową rodzinę i nowe bogactwa. Kohelet jednak widzi, że to nie tak; że szczęście doczesne niekoniecznie związane jest z pobożnym życiem. Nieraz bywa odwrotnie – zauważa. To grzesznikom dobrze się powodzi. Przedstawiając jasno swoje wątpliwości, konkluduje ostatecznie, że całe ludzkie życie jest marnością. Bezsensowną pogonią za wiatrem – jak doda. Oddanie mądrości czy głupocie, doświadczenie radości i szczęścia, możliwość korzystania z wielu dóbr – nic nie ma ostatecznie większego znaczenia. Owszem, pięknie jest, kiedy można z tego korzystać, ale zawsze ciąży na człowieku cień różnorakiej niesprawiedliwości, a ostatecznie także śmierć. „Los bowiem synów ludzkich jest ten sam co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam”.

Wiele w tej księdze perełek mądrości. Na przykład gdy Kohelet woła: „Biada ci, kraju, którego królem jest prostak i gdzie książęta już z rana ucztują!”. Albo gdy filozoficznie pisze, że „jest czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów”. Nad wszystkim jednak unosi się duch beznadziejności przemijania. Nawet zachęcając młodych do korzystania z życia, niezwykle przenikliwie i pięknie przypomina im o starości oraz umieraniu. Radzi: ciesz się z życia... „zanim jeszcze nadejdą dni niedoli i przyjdą lata, o których powiesz: »Nie mam w nich upodobania«; zanim zaćmi się słońce i światło, i księżyc, i gwiazdy, i chmury powrócą po deszczu (...) zanim się przerwie srebrny sznur i stłucze się czara złota, i dzban się rozbije u źródła, i w studnię kołowrót złamany wpadnie; i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał”. Bo zaiste, wszystko jest marnością.

To księga bardzo ważna także dla współczesności. Obnaża z całą bezwzględnością bezsens ludzkiego życia, gdy patrzeć na nie jedynie w perspektywie doczesnej. A przy okazji niesie pociechę, że skoro księga człowieka tak mocno wątpiącego w Bożą sprawiedliwość stała są częścią Pisma Świętego, to i nasze rozterki, nasze pytania i poszukiwania wcale nas w oczach Boga nie dyskwalifikują.

Pochwała ludzkiej miłości

W podobnym duchu można mówić o księdze Pieśni nad Pieśniami. Nie o rozterki i poszukiwania jednak w niej chodzi. To, że jest częścią Pisma Świętego, pokazuje, że dla Boga ważna jest także ludzka miłość. I to miłość namiętna, zmysłowa, szukająca spełnienia w małżeństwie. To księga będąca jedną wielką pieśnią o oblubieńczej miłości. Można by ją nawet uznać za zbiór jakichś pieśni weselnych. I z tego powodu sprawiała przez wieki egzegetom wiele problemów. Zazwyczaj omijano je, próbując interpretować księgę alegorycznie, tłumacząc, że miłość występujących w tej księdze oblubieńca i oblubienicy jest obrazem miłości Boga do ludu Bożego – Izraela dla Żydów, Kościoła dla chrześcijan. Tyle że taka interpretacja tej księgi stwarza jeszcze więcej trudności. Bo miłość, o której w niej mowa, jest jednak miłością mocno zmysłową. Rację więc można przyznać tym, którzy widzą w niej raczej obraz miłości ludzkiej, w tle z relacją między Bogiem a ludźmi. Jednak i wtedy niesie z sobą ważne przesłanie. Pokazuje, że ludzka miłość to coś, co dla Boga jest ważne, piękne, dobre i czyste. Księga ta nie pozwala chrześcijanom stać się brzydzącymi się ludzką cielesnością manichejczykami. Przy okazji zaś przygotowuje Stary Testament na nadejście Nowego. Nie o prorockie zapowiedzi Chrystusa oczywiście chodzi, ale o przestawienie akcentów. W Starym Testamencie podstawową kategorią jest społeczność, naród, w NT będzie to bardziej jednostka; człowiek ze swoimi konkretnymi wyborami.

Księga jasnej odpowiedzi

Księga Mądrości to jedna z najmłodszych (jeśli nie najmłodsza) ksiąg Starego Testamentu. Nie ma jej w kanonie żydowskim, nie ma w protestanckim, gdyż jej językiem oryginalnym jest greka. Znalazła się jednak w greckim przekładzie Starego Testamentu, tzw. Septuagincie („tłumaczenie siedemdziesięciu”), i dlatego została przyjęta przez „niereformowanych” chrześcijan – między innymi katolików i prawosławnych. Powstała w II wieku przed Chrystusem w środowisku Żydów mieszkających w Egipcie, starających się ocalić swoją tożsamość w konfrontacji z egipskim politeizmem i grecką filozofią. Dlatego zdecydowanie żydowski sposób przedstawiania myśli ujęty został w niej w greckiej szacie językowej.

Podzielić ją można na trzy części. Trzecia to mądrościowa interpretacja historii Izraela, w drugiej pojawia się spersonifikowana Mądrość – co pomogło potem św. Janowi pisać o Jezusie jako Logosie, Słowie Bożym. Mniej interesującego się spekulacjami czytelnika najbardziej zaciekawi jej część pierwsza. Znajdujemy w niej odpowiedź na dylematy Koheleta. Nie, to nieprawda, że nie ma znaczenia, czy człowiek jest niegodziwcem, czy sprawiedliwym. „Dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności” – pisze autor Księgi Mądrości. Na zatracenie idą ci, którzy błędnie rozumując, wołają: „Nikogo z nas braknąć nie może w swawoli, wszędzie zostawmy ślady uciechy: bo to nasz dział, nasze dziedzictwo!”. Zaś „dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka”. Pierwszy i w zasadzie ostatni raz w Starym Testamencie w taki sposób przedstawiona została sprawa Bożej sprawiedliwości.

Zbiór sentencji wszelakich

Księgę Mądrości Syracha powinni przeczytać wszyscy lubujący się w różnych mądrych (lub nie) sentencjach. To właściwie – podobnie jak Księga Przysłów – niemal w całości obszerny zbiór różnorakich przysłów i sentencji. Tyle że pochodzący z dość odległych czasów i innej od naszej kultury. Tylko kilka ostatnich rozdziałów ma bardziej hymniczny charakter. Księga pochodzi z II wieku przed Chrystusem, a jej autorem jest znawca prawa i mądrości Izraela, Jezus syn Syracha. „Każda rana, byle nie rana serca, wszelka złość, byle nie złość żony” – głosi między innymi. Albo w innym temacie: „Jak kołek wbija się między kamienie ze sobą spojone, tak grzech się wdziera między sprzedaż a kupno”. Albo w jeszcze innym: „Jeśli dmuchać będziesz na iskrę – zapłonie; a jeśli spluniesz na nią – zgaśnie, a jedno i drugie pochodzi z ust twoich”. Pod niektórymi z tych sentencji człowiek podpisałby się obiema rękami, pod innymi – niekoniecznie. I nie trzeba się tego bać, wszak Jezusa – syna Syracha nie oświecił jeszcze blask Ewangelii Jezusa – Syna Boga. Ale pomyśleć i ocenić zawsze warto. •

Biblia Audio w Gościu Niedzielnym

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama