Ciągłe deszcze utrudniają poszukiwania ocalałych; nadal jest niebezpiecznie - przekazała filipińskiemu radiu DZBB Marissa Cano, rzeczniczka prasowa Baybay City na wschodzie kraju.
Zdjęcia udostępnione przez straż przybrzeżną przedstawiają ratowników przeczesujących lasy, zanurzonych w wodzie do wysokości klatki piersiowej i niosących na noszach pokrytych błotem ocalonych mieszkańców.
Ponad 100 miejscowości, głównie położonych w pobliżu rzek i plaż, zostało przez weekend dotkniętych przez powodzie.
Megi, pierwsza w tym roku burza tropikalna na Filipinach, uderzyła w niedzielę przy wietrze o prędkości 65 km/godz., w porywach dochodzącej do 80 km/godz. Burza następnie osłabła i we wtorek po południu skierowała się w stronę Oceanu Spokojnego.








