W rozmowie z agencją informacyjną włoskiego episkopatu pochodzący z Litwy watykański ambasador podkreślił: "Mam nie tylko obowiązek, ale i także możliwość bycia blisko ludzi. A zatem moje miejsce jest tutaj".
"Oczywiście, jeśli zobaczylibyśmy, że z ludzkiego punktu widzenia pozostanie tu jest niemożliwe, kwestia ta zostanie podniesiona, ale obecnie, jeśli udaje się tu być, nie ruszamy się" - oświadczył arcybiskup Kulbokas.
Zaznaczył, że wraz z pracownikami nuncjatury zgromadził trochę zapasów żywności jeszcze przed wybuchem rosyjskiej inwazji, "jak większość mieszkańców Kijowa".








