Nowy numer 38/2023 Archiwum

Przesłanie z Guadalupe

„Fatima” Marca Pontecorvo to najlepszy film poświęcony historii objawień w Fatimie. Dlatego cieszył się dużym zainteresowaniem. Czy na podobny sukces może liczyć „Cud Guadalupe” Pedra Brennera?

Objawienia w Lourdes i Fatimie doczekały się sporej filmografii, a poświęcone im obrazy są bardziej znane niż te o Matce Boskiej z Guadalupe. Zrealizowany w 2020 roku film Pedra Brennera, który właśnie wszedł na nasze ekrany, nie jest, jak podają media, pierwszą produkcją kinową o objawieniach Maryi w Tepeyac. Filmy na ten temat powstawały od dawna i cieszą się w Meksyku znaczną popularnością.

Zgodnie z przekazem

Już w 1917 roku meksykańscy realizatorzy nakręcili pełnometrażowy film „Cud z Tepeyac”, jeden z niewielu zachowanych niemych filmów meksykańskich, którego znakomicie zrekonstruowaną wersję można obejrzeć w internecie. Film rozgrywa się w dwóch planach czasowych, w okresie I wojny światowej i podczas objawień. Jego bohaterką jest dziewczyna, która czyta książkę o Dziewicy z Guadalupe i modli się do Niej o powrót narzeczonego zaginionego po storpedowaniu statku, którym płynął.

Kolejną ekranizację wydarzeń związanych z objawieniem zrealizował w Meksyku w 1926 roku William P.S. Earle, jeden z najbardziej znanych amerykańskich reżyserów okresu kina niemego. Warto też wymienić „Dziewicę, która stworzyła ojczyznę” Julia Bracho z 1942 roku, dramat religijno-historyczny, w którym wątek historyczny związany jest z walką o niepodległość Meksyku na początku XIX wieku. O popularności, jaką cieszyły się filmy o objawieniach w Tepeyac, świadczy fakt, że w tym samym roku powstał kolejny film o Matce Bożej z Guadalupe. Główną bohaterką nakręconej z rozmachem „Czarnej Madonny” Gabriela Soria, prócz Juana Diego, jest młoda kobieta, która stara się ewangelizować Indian, ale trafia w ręce grupy walczącej z Hiszpanami.

Spośród nowych filmów na uwagę zasługuje hiszpańsko-meksykańska produkcja „Matka Boża z Guadalupe” z 2006 roku (wydana w Polsce na DVD) w reżyserii Santiago Parry. Kameralny, zrealizowany skromnymi środkami film łączy teraźniejszość z przeszłością, która trwa w modlitwie, wierze i tradycji. Oba wątki, historyczny i współczesny, momentami się splatają, a objawienie staje się najważniejszym elementem, który zdecyduje o losach bohaterów. W warstwie historycznej reżyser rekonstruuje objawienia Matki Bożej zgodnie z przekazami, tyle że w niezwykle interesującej formie.

„Cud Guadalupe” Brennera również dosyć wiernie przedstawia wydarzenia, jakie rozegrały na wzgórzu Tepeyac. Ochrzczeni Aztekowie byli wtedy niewielką grupą wśród Indian, a ewangelizacja napotykała poważne trudności. Wcześniej wyznawcy miejscowej religii składali krwawe ofiary z ludzi i praktykowali rytualny kanibalizm. Matka Boska z Guadalupe stała się z czasem symbolem meksykańskiej tożsamości, towarzyszyła też Meksykowi w procesie kształtowania się niezależnej państwowości. „Przyjmując przesłanie chrześcijańskie bez wyrzekania się swej tubylczej tożsamości, Juan Diego odkrywał głęboką prawdę nowego człowieczeństwa, w którym wszyscy są wezwani, by stali się dziećmi Boga. W ten sposób ułatwiał on owocne spotkanie dwóch światów i stawał się katalizatorem dla nowej meksykańskiej tożsamości, ściśle zjednoczonej z Madonną z Guadalupe, której metyska twarz wyraża duchowe macierzyństwo obejmujące wszystkich Meksykanów” – mówił w 2002 roku Jan Paweł II w homilii w czasie Mszy kanonizacyjnej Juana Diego Cuau­htlatoatzin.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Quantcast