Nowy numer 20/2022 Archiwum

Abp Budzik: Nie możemy milczeć, gdy pokój na Ukrainie jest zagrożony

– Dzielimy niepokój i zatroskanie Ukraińców, solidaryzujemy się z ich gotowością do obrony swoich granic, niepodległości oraz prawa do stanowienia o własnym losie – mówi abp Stanisław Budzik. Metropolita lubelski odnosząc się do Słowa biskupów polskich i ukraińskich informuje, że 26 stycznia w dniu modlitwy i postu w intencji pokoju na Ukrainie, wznoszone będą modlitwy w tej intencji we wszystkich kościołach archidiecezji.

Marcin Przeciszewski (KAI): Biskupi polscy i ukraińscy opublikowali wczoraj wspólny apel o modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie, który jest zagrożony. Dlaczego apel ten jest tak ważny i potrzebny?

Abp Stanisław Budzik: Pokój należy do najcenniejszych dóbr człowieka, społeczeństwa i narodu. Podczas każdej Eucharystii modlimy się o pokój i przekazujemy sobie znak pokoju. A na zakończenie Mszy Świętej jesteśmy posłani, aby iść i budować pokój z Bogiem i między ludźmi. „Posłani w pokoju Chrystusa” – tak brzmi hasło obecnego roku duszpasterskiego w Kościele w Polsce. Nie możemy więc milczeć, gdy pokój jest zagrożony, kiedy nasi bliscy sąsiedzi obawiają się najgorszego nieszczęścia, jakim jest agresja i wojna.

KAI: Czy w Lublinie bądź na terenie archidiecezji takie modlitwy zainicjuje Ksiądz Arcybiskup?

– Słowo biskupów polskich i ukraińskich rozesłaliśmy do wszystkich parafii. Odpowiadając na apel Ojca świętego Franciszka zachęciliśmy do modlitwy w dniu 26 stycznia we wszystkich kościołach archidiecezji. Będziemy się modlić także lubelskiej katedrze, razem z przedstawicielami Kościoła greckokatolickiego.

KAI: Lublin jest ważnym miejscem współpracy z Ukrainą, a w szczególności z Kościołem greckokatolickim na Ukrainie. W Lubelskim seminarium duchownym kształceni są przyszli kapłani greckokatoliccy, a na KUL studiuje wielu młodych Ukraińców. W Lublinie mieszka też wielu Ukraińców i istnieje dla nich duszpasterstwo. Proszę nieco bliżej przedstawić szczegóły tej współpracy.

– Ukraińcy to nasi najbliżsi sąsiedzi, archidiecezja graniczy bezpośrednio z Ukrainą. Mamy za sobą wspólną historię, niepozbawioną dramatów i napięć. Dzielimy wspólne wartości, wyrastające z tysiącletniej tradycji chrześcijańskiej obu narodów. W Lublinie i na Lubelszczyźnie mieszka, pracuje i studiuje wielu obywateli Ukrainy. Dzielimy ich niepokój i zatroskanie, solidaryzujemy się z ich gotowością do obrony swoich granic, niepodległości oraz prawa do stanowienia o własnym losie. Bogatą historię ma współpraca naszych Kościołów. W Lublinie od kilkudziesięciu lat przygotowują się do kapłaństwa kandydaci do kapłaństwa dla Kościoła greckokatolickiego w Polsce i na Ukrainie razem z alumnami naszego seminarium. W domu Fundacji Jana Pawła II mieszkają studenci z Ukrainy, podejmujący naukę w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II i w innych lubelskich uniwersytetach. W kościele akademickim odprawiana jest Msza Święta w języku ukraińskim. Liturgia w rycie bizantyjskim jest sprawowana w kilku miejscach Lublina.

KAI: Jakie znaczenie dla Polski i Europy ma, zdaniem Księdza Arcybiskupa, istnienie wolnej i niezależnej Ukrainy oraz dobra współpraca z Ukrainą?

– Polska uznała jako pierwsza niepodległość Ukrainy, a wielkie znaczenie tej niepodległości dla Europy, a zwłaszcza dla Polski jest bezdyskusyjne. Przekonanie o tym łączy wszystkie środowiska polityczne w kraju i winno być oczywiste dla każdego Polaka. Współpraca w wymiarze ekonomicznym, naukowym i kulturalnym wzbogaca obie strony.

KAI: Jakie znaczenie ma dialog między Kościołami z Polski i Ukrainy?

– Ten dialog jest cenny i twórczy dla obu stron, stanowi niezbędny fundament duchowy dla innych form współpracy. Archidiecezja Lubelska ma żywe kontakty z Ukrainą, wielu naszych księży pracuje wśród tamtejszych wiernych Kościoła rzymskokatolickiego. Mamy także intensywne kontakty z Kościołem greckokatolickim na Ukrainie, znaczna liczba tamtejszych księży to wychowankowie lubelskiego seminarium i absolwenci KUL. Ksiądz Arcybiskup Światosław Szewczuk, a także inni hierarchowie wielokrotnie odwiedzali Lublin, celebrowaliśmy wspólnie liturgię. Wielkim przeżyciem dla mnie był udział w uroczystościach 1025-lecia chrztu Rusi Kijowskiej oraz poświęcenia greckokatolickiej katedry pw. Chrystusa Zmartwychwstałego w Kijowie, czy udział w liturgii bizantyjskiej w katedrze św. Jura we Lwowie. Nie możemy być obojętni w obliczu niebezpieczeństwa, jakie zagraża naszym braciom w wierze i całemu bratniemu narodowi ukraińskiemu.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama