Nowy numer 25/2022 Archiwum

Maleńkie perełki cierpienia

Maja czuła miłość babci. Skoro przez 19 lat nie została wyrzucona z domu, to musiała być miłość. Nie sądziła jednak, że tak wielka.

Gdyby nie radio

Dla Marioli to był cud. No bo to prawie niemożliwe, że znalazł się ktoś, kto zabrał ją i jej wnuczki do Rzymu, opłacił całą podróż i nawet był przewodnikiem. Tadeusz usłyszał w Radiu eM rozmowę z Mariolą. Opowiadała o swoich wnuczkach i marzeniu Zuzi. A ponieważ Tadeusz mieszkał w Wadowicach i warunki finansowe pozwalały mu na coroczne pielgrzymowanie do Rzymu, postanowił, że weźmie ze sobą spragnione Jancia dziewczę, jej siostrę bliźniaczkę i babcię. „Miejsce zamieszkania zobowiązuje” – mówił potem w wywiadzie radiowym i z rozrzewnieniem wspominał czas spędzony w Rzymie. Nigdy nie zapomni dnia, kiedy Zuzia, modląc się przy grobie papieża, wstała z wózka i przeszła kilka kroków w stronę płyty nagrobnej. Nikt się tego nie spodziewał, a Zuzia szła i płakała. I głośno prosiła o zdrowie dla wszystkich znajomych niepełnosprawnych dzieci, ale dla siebie nie prosiła o nic. Mówiła, że jeśli taka jest wola Jancia, to ona może siedzieć na tym parszywym wózku do końca życia. Gdyby jednak chciał inaczej…

Została tylko Mariola

Był dobrym dziadkiem. Zabierał dziewczynki na wyjazdy, do kina, na jakiś statek. Zuzia i Maja do dziś pielęgnują dobre wspomnienia. Dlatego gdy Mariola dowiedziała się, że jej mężowi nie zostało wiele życia, pojechała do szpitala. Nikogo nie było. Bliscy, znajomi, nawet narzeczona zniknęli z życia jej byłego męża. Została ona. W obliczu wylewu, ciężkiej, nieuleczalnej choroby, z perspektywą hospicjum lub opieki rodzinnej. Miała go zostawić? Przecież wzięli ślub kościelny, przyrzekała na dobre i na złe. Mieli troje dzieci, dwadzieścia szczęśliwych lat wspólnego życia. Została. Przez ostatnie trzy miesiące jego życia była przy nim, zmieniała pampersy, podawała morfinę, zadbała o ostatnie namaszczenie, urządziła pogrzeb, zrobiła pomnik i zamknęła ten rozdział życia. – Gdybym tego nie zrobiła, nie umiałabym spojrzeć w oczy swoim dzieciom – w głosie Marioli czuć lekkie drżenie. – Nie widziałam mężczyzny, który kiedyś mnie skrzywdził, odszedł, nie pamiętał o alimentach na dzieci. Widziałam natomiast przerażonego, cierpiącego człowieka.

Czy był jej wdzięczny? To nieważne. Raz tylko, gdy prowadziła do ust łyżkę z jedzeniem, zatrzymał jej rękę i powiedział: „Przepraszam”.

Bóg, który zawiódł Zuzię

Mariola zawierzyła dziewczynki Matce Bożej Częstochowskiej. Prosiła Maryję, by ta zaopiekowała się tymi słabymi, kruchymi bliźniaczkami, które wówczas nie rokowały. Prosiła też o siły dla siebie. Musiało ich wystarczyć dla swoich dzieci i schorowanych wnuczek. Została wysłuchana. Dostała znacznie więcej, niż oczekiwała. Nawet bolesne odejście rodziców niosło przekaz, który Mariola odczytuje jednoznacznie: Jestem z wami. Wiele było tych znaków, jak ten, kiedy tata Marioli leżał bardzo już słaby na oddziale pulmonologicznym. Kiedy zbliżały się jego urodziny, Mariola zaprosiła znaczną część rodziny i znajomego księdza. Były życzenia, tort, Msza Święta. A kiedy tuż przed błogosławieństwem córka Marioli położyła na ramię bardzo osłabionego dziadka małego Igorka, 3-miesięcznego synka, dziecko, w momencie kiedy ksiądz wymawiał słowa błogosławieństwa, położyło na głowę dziadka rączkę. I co cudowne, dziadek wyszedł ze szpitala i jeszcze kilka miesięcy żył, jak gdyby choroby nie było. Nadzieja wróciła! Jednak 13 maja, w święto Matki Bożej Fatimskiej, odszedł. Za rok tego samego dnia odeszła mama Marioli. To straszny czas, gdy niezwykle związana z pradziadkami Zuzia błagała Boga, by ich oszczędził, nie zabierał. Ale On milczał. Zuzia do dziś nie potrafi tego zrozumieć, choć minęło 5 lat. – Myślałam, że jak będę dobrym człowiekiem, to odwdzięczy mi się, ale nie, nie wysłuchał. Dlatego nie umiem już z Nim rozmawiać, nie umiem wybaczyć. Ale Jancia dalej kocham – ogromna łza zatrzymuje się na koniuszku podbródka i wraz z całym zawartym w niej cierpieniem zostaje przygarnięta przez Mariolę, która od wielu lat zbiera te maleńkie perły cierpienia.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama