Nowy numer 21/2022 Archiwum

Niemcy: Ambasador Ukrainy żąda od Berlina odblokowania dostaw broni

Przed poniedziałkową pierwszą wizytą szefowej MSZ Niemiec Annaleny Baerbock w Kijowie ambasador Ukrainy w Niemczech po raz kolejny zaapelował o dostawy broni. Szef ukraińskiego Naftohazu ostrzegł z kolei, że w przypadku rosyjskiej inwazji dostawy gazu z Ukrainy do Niemiec będą niemożliwe.

Ambasador Andrij Melnyk podkreślił w komentarzu dla niemieckiej agencji dpa, że brak wsparcia zbrojeniowego ze strony nowego rządu RFN jest "bardzo frustrujący i gorzki". Ukraina od lat domaga się dostaw broni od Niemiec, a "Berlin do tej pory dostarczał jedynie środki medyczne" - przypomina w poniedziałek dziennik "Sueddeutsche Zeitung".

Wicekanclerz i współprzewodniczący Zielonych Robert Habeck oświadczył w maju podczas wizyty na Ukrainie, że "nie powinno się temu krajowi odmawiać broni do obrony". W związku z rozmieszczeniem rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą także Friedrich Merz - nowy szef chadeckiej CDU - opowiada się za rozważeniem dostaw broni.

Baerbock do tej pory odrzucała taką możliwość. Przed wyjazdem na Ukrainę, skąd uda się do Moskwy, zapowiedziała, że chce dowiedzieć się, czy "istnieje chęć znalezienia rozwiązań kanałami dyplomatycznymi".

Jednak Jurij Witrenko, szef ukraińskiego koncernu energetycznego Naftohaz, ostrzegł, że w przypadku inwazji Rosji na Ukrainę dostawy gazu do Niemiec mogą zostać poważnie zakłócone. "Pierwsze bomby uderzą w rurociągi" - przewiduje. Przypomniał też żądanie Kijowa, która chce, by budzący kontrowersje gazociąg Nord Stream 2, łączący Rosję z Niemcami przy pominięciu Ukrainy, nie został uruchomiony.

Jak informuje "SZ", rząd USA badał możliwości awaryjnych dostaw gazu do Europy w przypadku przerwania dostaw rosyjskiego gazu. "Jednak strata dużych ilości gazu z Rosji byłaby trudna do zastąpienia" - zauważa gazeta na swoim portalu.

Baerbock, przed zaplanowanym na wtorek w Moskwie spotkaniem z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem, zapowiedziała, że jest gotowa "na poważny dialog na temat wzajemnych porozumień i kroków, które zapewnią większe bezpieczeństwo wszystkim w Europie, w tym Rosji". Dodała, że nie dopuszcza żadnych kompromisów w sprawie podstawowych zasad Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, obejmującego "nienaruszalność terytorialną, wolny wybór sojuszy i wyrzeczenie się groźby przemocy jako środka politycznego.

"Państwa G7, UE i członkowie NATO zagrozili Moskwie poważnymi konsekwencjami w przypadku inwazji, obejmującymi również sankcje dotyczące sektora finansowego" - przypomina SZ.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oskarżył USA o "nieprawdziwe zarzuty" wobec Rosji i szerzenie kłamstw. Rząd w Moskwie zaprzecza wciąż także, że planuje inwazję na Ukrainę.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama