Nowy numer 48/2021 Archiwum

Kumoch: Białoruś w imieniu Rosji testuje zdolność obronną polskiej granicy

Białoruś w imieniu Rosji testuje zdolność obronną polskiej granicy - stwierdził we wtorek w RMF FM szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch. Wyraził też wdzięczność Stanom Zjednoczonym za monitorowanie sytuacji i informacje w sprawie działań Rosji.

Kumoch mówiąc o testowaniu zdolności obronną polskiej granicy nazwał to działanie "zasadą geparda".

"Gepard atakuje wtedy, kiedy się ucieka, natomiast nie atakuje zwierząt, które powoli przechodzą. Białoruś w imieniu Rosji zachowała się w podobny sposób. Ona testuje zdolność obronną polskiej granicy. Litwa nie weszła do takiej fazy. Litewska granica jest dłuższa od polskiej, a pilnuje jej znacznie mniej strażników. I zastanówmy się - czy migranci nie przechodzą dziś przez litewską i łotewską granicę?" - pytał Kumoch.

Prezydencki minister był też pytany o niedawną wizytę w Polsce dyrektor Wywiadu Narodowego USA Avril Haines.

Szefowa wywiadu Stanów Zjednoczonych spotkała się z premierem Mateuszem Morawieckim, z szefem MSWiA, koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim, ministrem obrony Mariuszem Błaszczakiem, a w BBN z szefem gabinetu prezydenta Pawłem Szrotem i delegacją Kancelarii Prezydenta RP. Stanowisko dyrektora Wywiadu Narodowego USA jest najwyższym w amerykańskich strukturach wywiadowczych. Dyrektor jest zarazem doradcą prezydenta USA.

"Jesteśmy wdzięczni Stanom Zjednoczonym, naszym sojusznikom, za monitorowanie sytuacji i informacje w sprawie działań Rosji" - podkreślał Jakub Kumoch. Zaznaczył, że Avril Haines "przyjechała w bardzo poważnej sprawie". "Amerykanom jesteśmy bardzo wdzięczni za informacje, które otrzymujemy, oczywiście nie wszystkim możemy się podzielić" - mówił.

Kumoch przyznał, że Rosja gromadzi siły w pobliżu granicy z Ukrainą. "To jest fakt. Nie jest powiedziane, że inne siły mogą być bardzo szybko zgromadzone wzdłuż drugiej części granicy. Rosja mobilizuje swoją armię i przenosi ją w bardzo szybkim czasie" - zaznaczył.

"Zawsze od 2014 roku grozi nam - a w zasadzie trwa - wojna za naszą wschodnią granicą, bo agresja rosyjska na Ukrainę tak naprawdę nigdy się nie skończyła. A grozi jej eskalacja. Rosja robi wszystko, żeby eskalować. Mało tego, to nie jest pierwszy raz, kiedy eskaluje. Rosja - jak to ktoś ładnie ujął - tworzy problemy, żeby potem uczestniczyć w ich rozwiązaniu. Oczywiście na swoich warunkach" - dodał Kumoch.

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze