Nowy numer 48/2021 Archiwum

Zmiany w polskim hymnie? Komentuje ekspert

Rządowe Centrum Legislacji opublikowało projekt zmian w ustawie o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej, który ma uporządkować stan prawny dotyczący wykorzystywania symboli państwowych oraz wprowadzić wzory symboli państwowych zgodnych z wymogami nowych technologii cyfrowych. Proponowane zmiany dotyczą także hymnu Polski – Mazurka Dąbrowskiego. „Warto skorzystać z tego momentu i spojrzeć raz jeszcze na nasz przepiękny hymn, nie po to by burzyć to, co udane, lecz raczej sprawić, by cechował się on spójnością, konsekwencją i logiką, zarówno w warstwie literackiej, jak i w aspekcie muzycznym" – mówi muzykolog i historyk dr Andrzej Gładysz, adiunkt z Instytutu Nauk o Sztuce KUL.

Proponowana obecnie regulacja zakłada powrót do oryginalnej kolejności zwrotek w oficjalnym tekście hymnu - teraz druga zwrotka będzie zaczynała się od słów: Jak Czarniecki do Poznania... „Chęć powrotu do oryginalnej kolejności zwrotek (przy zachowaniu pominięcia tych strof, które nieobeznanemu z meandrami historii ojczystej odbiorcy mogą się wydawać agresywne lub nieaktualne) nie powinna być postrzegana jako burzenie porządku, a raczej troska o historyczną prawdę i chronologiczny porządek, które służą przecież edukacji" – stwierdza dr Gładysz.

W projekcie zawarto także nowy zestaw aranżacji dla różnych wykonań: harmonizację Kazimierza Sikorskiego, opracowania chóralne Władysława Raczkowskiego, instrumentacje Jana Maklakiewicza oraz opracowania na wielką orkiestrę dętą Grzegorza Duchnowskiego i małą orkiestrę dętą Tadeusza Paciorkiewicza. „Na pochwałę zasługuje niewątpliwie inicjatywa uwzględnienia w ustawie partytur orkiestrowych, których nie przewidywały poprzednie akty prawne, uwzględniające tylko melodię śpiewaną z akompaniamentem fortepianowym, na którego podstawie kapelmistrzowie, dyrygenci, improwizatorzy wykonywali własne aranżacje na większe zespoły instrumentalne" – podkreśla muzykolog z KUL.

Dr Gładysz odnosi się również do pozostawienia oficjalnego zapisu w tonacji F-dur, która według niego jest mało przystępna dla przeciętnego wykonawcy-amatora, ze względu na konieczność śpiewania wysokich dźwięków. Zauważa, że w projekcie ustawy znalazł się zapis dopuszczający zmianę tonacji w uzasadnionych przypadkach, co umożliwi wykonywanie hymnu w niższej tonacji, dogodniejszej dla ogółu społeczeństwa. „Najdogodniejszą i prostą w odczycie wydaje się być tonacja C-dur" – stwierdza.

Ekspert przypomina również okoliczności powstania hymnu: „Przed 224 laty, w połowie lipca 1797 roku, oddziały złożone z Polaków stacjonowały w Republice Cisalpińskiej, wierząc, że u boku Napoleona Bonaparte będą walczyć o przywrócenie upadłej dwa lata wcześniej Ojczyzny. Natchniony widokiem polskich barw na mundurach w Reggio Emilia żołnierz legionów i poeta, Józef Wybicki, napisał słowa Pieśni Legionów Polskich we Włoszech".

Pieśń zdobyła popularność wśród legionistów, następnie cieszyła się niesłabnącą popularnością w okresie zrywów narodowych. Od jesieni 1918 roku stała się nieoficjalnym hymnem II Rzeczypospolitej. Oficjalnie hymnem narodowym stała się na mocy Ustawy z 26 lutego 1927 roku. „Pieśń legionów przetrwała również trudne przemiany systemowe pozostając na swojej pozycji w okresie PRL-u, najpierw zwyczajowo, a następnie na mocy Ustawy z 31 stycznia 1980 roku. W III Rzeczypospolitej hymn został potwierdzony na łamach Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku" – dodaje wykładowca KUL.

Pełny tekst eksperta znajdziesz TUTAJ.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama