Nowy numer 48/2021 Archiwum

Prosto z beczki

Czy to możliwe, by po kazaniu do nowicjatu wstąpiła setka kandydatów? Tak, pod warunkiem, że kaznodzieją jest Jan Kapistran. „Wszyscy cisnęli się, by choć szaty jego dotknąć. Aby go ujrzeć, ludzie wchodzili na dachy, aż pod nimi łamały się krokwie”.

Sznur się zerwał

Giovanni da Capestrano urodził się 24 czerwca 1386 roku nieopodal L’Aquili, w środkowych Włoszech. Ten wykształcony na uniwersytecie w Perugii prawnik błyskawicznie piął się po szczeblach kariery i zaszedłby wysoko, gdyby nie życiowe trzęsienie ziemi… Od razu po studiach pełnił urząd doradcy i kancelisty na dworze króla neapolitańskiego, a jako 26-latek został administratorem jednego z okręgów Perugii. Gdy w 1415 roku wybuchła wojna, został uwięziony. Chciał uciec z karceru, ale skręcony z bielizny sznur nie wytrzymał ciężaru ciała. Jan runął na ziemię i boleśnie się potłukł. Długie miesiące spędzone w niezwykle ciężkim więzieniu sprawiły, że przeżył nawrócenie. Szukał wytchnienia w gorącej modlitwie, a po opuszczeniu więzienia (musiał zapłacić wysoką kaucję) swe kroki skierował do braci franciszkanów. W czasie studiów filozoficznych i teologicznych spotkał charyzmatycznego mówcę i reformatora zakonu Bernardyna ze Sieny. Przyjaźnili się aż do śmierci mistrza.

Od 1417 roku podróżował po Europie jako wędrowny kaznodzieja. Jego płomiennych kazań słuchali mieszkańcy Wiednia, Bawarii czy Śląska. Jak grzyby po deszczu wyrastały nowe klasztory obserwantów. Wedle historyków Kapistran pozyskał dla zakonu niemal cztery tysiące mężczyzn. Spowiadał, zakładał szpitale. Był doradcą papieży i cenionym negocjatorem między zwaśnionymi regionami. Jako wizytator domów franciszkańskich w Europie i Ziemi Świętej przypominał współbraciom o heroicznym ubóstwie św. Franciszka, a w 1446 roku za zgodą papieża Eugeniusza IV postanowił opuścić dotychczasową rodzinę zakonną, by założyć nową, bardziej przestrzegającą surowości Reguły.

Bernardyni? A kto to?

Po śmierci Biedaczyny z Asyżu w gronie jego naśladowców doszło do napięć i gorących dyskusji. Dotyczyły przede wszystkim stylu życia, jaki proponował założyciel. Ogromne kontrowersje wzbudzał zwłaszcza ślub ubóstwa. Część braci uważała, że aby skutecznie ewangelizować, potrzebne jest zaplecze: klasztory z bogatymi księgozbiorami, inni (zwłaszcza związani z kolebką zakonu w Asyżu), że można zachować prosty, ubogi sposób życia. Z czasem bracia zwani konwentualnymi zaprzestali wędrownego kaznodziejstwa na rzecz duszpasterstwa w miastach. Wyłoniła się też grupa braci, która chciała prowadzić ewangelizację na sposób wędrowny. To właśnie Jan Kapistran doprowadził w 1446 roku do uznania przez papieża Eugeniusza IV niezależności obserwantów od franciszkanów konwentualnych.

Bernardyni to popularna polska nazwa jednej z prowincji Zakonu Braci Mniejszych (OFM). Gdy zamieszkali w Krakowie franciszkanie „czarni” (zwani od 1517 r. konwentualnymi), ludzie nazywali ich braćmi świętego Franciszka. – Szło się do „braciszków” ulicą Bracką – słyszę u stóp Wawelu, w klasztorze, w którym znajduje się grób św. Szymona z Lipnicy. – Gdy pojawiliśmy się my i św. Jan Kapistran za patrona naszego kościoła wziął świętego Bernardyna ze Sieny, ludzie – by ułatwić sobie życie – zaczęli nazywać nas „bernardynami”.

Gdy w 1451 roku cesarz Fryderyk III prosił papieża o ogłoszenie krucjaty przeciwko Turkom, Mikołaj V mianował Kapistrana legatem. 10 października 1456 r. wyczerpany Jan po zwycięskich walkach pod Belgradem (na koniu pędził tam, gdzie załamywały się szeregi, by dodać odwagi walczącym) zmarł w mieście Ulia.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także