Nowy numer 48/2021 Archiwum

Meteoryt wylądował na poduszce

Niecodzienna historia przydarzyła się mieszkance miejscowości Golden w Kolumbii Brytyjskiej na zachodzie Kanady.

Kobietę obudziło w nocy szczekanie psa, a gdy wstała, by zobaczyć, co się dzieje, usłyszała huk i chwilę później na jej poduszce wylądował sporej wielkości meteoryt.

Do wydarzenia doszło na początku października w Golden, miasteczku w kanadyjskich Górach Skalistych liczącym niespełna 4 tys. mieszkańców.

Kanadyjskie media publikowały w ostatnich dniach zdjęcia, które wykonała Ruth Hamilton, w tym fotografię przedstawiającą dziurę w suficie oraz poduszkę w kwiatki, na której leży meteoryt wielkości melona. Hamilton opowiadała, że początkowo nie zdawała sobie sprawy, na co patrzy, i przypuszczała, że może chodzić o odłamek z pobliskiego placu budowy. Zadzwoniła więc na policję.

Policja udała się na plac budowy, a tam pracownicy powiedzieli, że nie przeprowadzali żadnych eksplozji, natomiast widzieli i słyszeli eksplodującą kulę ognia. Hamilton przez kilka dni nie mówiła nikomu z sąsiadów o zdarzeniu, ale skontaktowała się z ekspertami z Western University w Ontario, którzy potwierdzili, że opisane zjawisko wyglądające jak wielka kula ognia to spadający meteoryt, a metalowy odłamek, ważący niespełna 1,5 kg, to jego fragment.

Po przeprowadzeniu badań przez naukowców meteoryt powróci do jego właścicielki, która zamierza zachować go na pamiątkę. Fizycy i astronomowie z Western University proszą o kontakt wszystkich, którzy mogli zarejestrować przelatujący meteoryt. Na stronie uniwersytetu jest kontakt do profesora Petera Browna, który gromadzi te informacje. Brown mówił mediom, że prawdopodobieństwo, że odłamek meteorytu będzie wystarczająco duży, by w danym roku przebić dach czyjegoś domu i wylądować na łóżku, wynosi jeden do stu miliardów.

Naukowcy z Uniwersytetu Calgary opisali deszcz meteorów obserwowany na początku października i na podstawie trajektorii meteorytu z Golden byli w stanie zidentyfikować go jako część tego zdarzenia.

Wydarzenie z początku października to nie jedyny przypadek, gdy ktoś znalazł meteoryt we własnym domu. W sierpniu ub.r. Josua Hutagalung, mieszkaniec Sumatry, usłyszał hałas i zobaczył, że jakiś przedmiot przebija dach jego domu. Jak podawała BBC, Hutagalung wydostał jeszcze ciepły, ważący ok. 2 kg przedmiot, który wbił się w klepisko. Meteoryt został sprzedany.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze