Nowy numer 42/2021 Archiwum

Dorabiana filozofia

Nie milkną dociekania na temat tego, co polscy biskupi usłyszą od papieża w trakcie wizyty ad limina apostolorum, która właśnie się rozpoczyna.

A właściwie spekulacje, bo jak inaczej nazwać wyobrażanie sobie, co w obecnej sytuacji Kościoła papież powiedzieć powinien. No właśnie, wyrażenie „obecna sytuacja” jest kluczowe, bo w zależności od tego, jak się ją opisze, co się wyakcentuje, ta wyspekulowana wypowiedź papieża może brzmieć zupełnie inaczej. Publicyści opisują ją różnorako, a to w odniesieniu do ostatniej wizyty biskupów polskich w Watykanie, a to w odniesieniu do liczby ujawnionych przypadków przestępstw popełnionych przez duchownych (ponoć na „masową” skalę, a polscy hierarchowie mają być w „czołówce” ukaranych). Karierę robią zwłaszcza ta masowa skala i czołówka, zamiast konkretnych liczb. Szkoda. Zastanawiam się, na co i po co to komu – wystarczy przecież poczekać na to, co papież faktycznie powie, i zacytować go. Podobnie rzecz ma się z wieloma innymi wydarzeniami, m.in. z interesującym wszystkich synodem i wynikającymi z niego nowościami, których wielu by oczekiwało. Prawdopodobnie tylko po to, by więcej osób przeczytało napisane przez nich komentarze. Przypomnę słowa arcybiskupa Schicka z Bambergu, który zapytany o niemiecką drogę synodalną stwierdził, że w medialnych doniesieniach wygląda ona jednak nieco inaczej niż w rzeczywistości.

Piszę te słowa bezpośrednio po lekturze więziennego dziennika kardynała George’a Pella, który ukazał się kilka dni temu nakładem wydawnictwa Rafael. W tymże dzienniku przykładów na komentowane przeze mnie wyżej tendencje do fantazjowania panujące wśród publicystów nie brakuje. Sama sprawa i pokazowy proces kardynała też w jakiś sposób z nich się wzięły. Nakręcona spirala nienawiści i kłamstwa spowodowała, że w więzieniu znalazł się człowiek niewinny. Nie sądzę też bynajmniej, by miała być objawem troski o potencjalnych pokrzywdzonych w Kościele, wręcz przeciwnie. Pell opisał między innymi akcję policyjną nazywaną „Operation Plangere” (od łacińskiego „płakać”). Była ona konsekwencją raportu opublikowanego w mediach, wedle którego w stanie Wiktoria wykorzystywanie seksualne przez osoby duchowne było przyczyną czterdziestu trzech samobójstw. Jak to opisał Pell w swoim dzienniku, zidentyfikowano dwadzieścia pięć z czterdziestu trzech osób, z czego szesnaście popełniło samobójstwo, czworo z nich padło w dzieciństwie ofiarą napaści seksualnej, w tym jeden mężczyzna został skrzywdzony przez osobę duchowną. Nie ma się z czego cieszyć i nie ma z czego być dumnym, to jasne. Pell skomentował: „Ten jeden przypadek to oczywiście o jeden za dużo, ale to nie czterdzieści trzy!”. Ma rację. Oczywiste jest, że do rozliczenia z przeszłością koniecznie dojść musi i jeszcze bardziej oczywiste, że na przyszłość trzeba szukać najlepszych rozwiązań, by chronić najsłabszych. Jednak wykrzywianie rzeczywistości w którąkolwiek stronę na pewno się im nie przysłuży; raczej tym, którzy na gdybaniu, spekulacjach i zakrywaniu prawdy robią interesy. I jeszcze dorabiają do tego filozofię.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ks. Adam Pawlaszczyk

Redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego”, dyrektor Instytutu Gość Media.

Święcenia kapłańskie przyjął w 1998 r. W latach 1998-2005 pracował w duszpasterstwie parafialnym, po czym podjął posługę w Sądzie Metropolitalnym w Katowicach. W latach 2012-2014 był kanclerzem Kurii Metropolitalnej w Katowicach. Od 1 lutego 2014 r. pełnił funkcję oficjała Sądu Metropolitalnego. W 2010 r. obronił pracę doktorską na Wydziale Prawa Kanonicznego UKSW w Warszawie i uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych w zakresie prawa kanonicznego. Współpracował z Wydziałem Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego i Wydziałem Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Katowicach w ramach formacji duchownych i świeckich w zakresie kościelnego prawa małżeńskiego oraz teorii prawa kościelnego. Szczególnie zainteresowany literaturą i muzyką, autor poezji, tekstów pieśni religijnych, artykułów i felietonów, współpracował z TVP, Radiem Katowice i Radiem eM.

Więcej artykułów ks. Adama Pawlaszczyka

Zobacz także