Nowy numer 42/2021 Archiwum

Tukej

Rokita miał odwagę napisać książkę o ziemi, na której nic nie jest czarno-białe. Jak to dobrze, że to właśnie „Kajś” została laureatką nagrody literackiej NIKE. 

Jak to dobrze, że to właśnie „Kajś. Opowieść  o Górnym Śląsku" Zbigniewa Rokity została laureatką nagrody literackiej NIKE. To podwójny zwycięzca, zdobył bowiem również Nike czytelników i czytelniczek. To porywająca, wielowymiarowa opowieść o poszukiwaniu korzeni (również najbliższych, rodzinnych, bo to po części bardzo osobista historia) na rozoranej cierpieniami i podziałami ziemi. Kopalnia wiedzy plus świetny reportaż.

Autor, młody gliwiczanin, z uporem „sztajgra” dokopuje się do historycznych faktów, by odpowiedzieć sobie na pytanie o tożsamość. Jak zwykle w przypadku „ziemi czarnej” jest więcej pytań niż odpowiedzi. 

„Przez większość życia uważałem Ślązaków za jaskiniowców z kilofem i roladą. Swoją śląskość wypierałem – pisze Rokita bez zbędnego owijania w bawełnę - W podstawówce pani Chmiel grała nam na akordeonie Rotę, a ja nie miałem pojęcia, że ów plujący w twarz Niemiec z pieśni był moim przodkiem”.

To żywa opowieść. Myślałem o niej, gdy dziś w czasie wycieczki dwukrotnie przekraczałem przedwojenną granicę. Po plebiscycie bezwzględnie, często przez środek podwórka, dzieliła Górny Śląsk na polski i niemiecki. Rozdarła tę ziemię między III Rzeszę a raczkującą II Rzeczpospolitą. Mijałem współczesne kibolskie graffiti (Łagiewniki należące administracyjnie do Bytomia nie kibicują Polonii ale „niebieskim”), ale myślami wracałem do czasu, gdy w 1922 roku Pogoń Lwów zlała Ruch Wielkie Hajduki 12-0. Do roku podziału Górnego Śląska.

Rokita miał odwagę napisać książkę o ziemi, na której nic nie jest czarno-białe.

„Weźmy moich krewnych z Rybnika – pisze – za cesarstwa robiono z nich Niemców, w międzywojniu Polaków, za Hitlera Niemców, za komuny znowu Polaków, a gdy część wyjechała po wojnie do RFN, ponownie zanurzyli się w niemieckości. Wszystko w ciągu kilkudziesięciu lat. Ślązacy byli wciąż narodowo rozregulowywani”. Odpowiada na pytania, dlaczego mawia się o Ślązakach, że są jak koszula, którą w zależności od sytuacji można ubrać bądź na lewą, bądź na prawą stronę i stawać się raz Polakiem, raz Niemcem. A może rację miał niemiecko-francuski pisarz  René Schickele notując: „Moje serce jest zbyt duże dla jednej ojczyzny, ale za małe dla dwóch”?
 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także