Nowy numer 38/2021 Archiwum

Retrokonfitura z mirabelek

Ilość: 4 niewielkie słoiki Czas przygotowania: 2 godz.

Bardzo popularne w ogrodach naszych babć mirabelki z czasem zostały wyparte przez większe i bardziej soczyste, łatwiejsze w obróbce śliwki. Tymczasem te lekko kwaskowate, niewielkie owoce, często rosnące dziko na nieużytkach, wspaniale nadają się na przetwory do domowej spiżarni. W zeszłym roku zaprawiałam je w zalewie octowej na słodko-kwaśno, a w tym roku wymyśliłam sobie retrokonfiturę. Obecnie w sadach spotkać możemy kilka odmian mirabelek. Żółtą skórkę z pomarańczowym rumieńcem mają najczęściej owoce z drzewa odmiany Nancy, a żółta lub lekko różowa z drobnymi plamkami to odmiana flotowa. Mirabelkę można też pomylić z bardziej kwaskowatymi i drobniejszymi owocami śliwy ałyczy (pestki słabiej odchodzą od miąższu), ale i te owoce nadają się do zrobienia pysznej konfitury czy dżemu.

Umyte i przebrane owoce przesyp do garnka z grubym dnem i podgrzewaj na małym ogniu, aż puszczą sok i zaczną się rozpadać. Powstałą masę przetrzyj przez durszlak lub sito z dużymi oczkami, aby oddzielić pestki od reszty. Następnie na małym ogniu podgrzewaj dalej, dosypując cukru. Kiedy masa jest wystarczająco gęsta, możesz dodać cynamon. Gorącą przełóż do wyparzonych słoików. Ostudź postawione dnem do góry.

Konfiturę możesz wykorzystać do przygotowania smacznego czekoladowego kremu lub polewy. Wystarczy podgrzać na małym ogniu ok. 150 g przetworu, a następnie dodać do niego połamaną w kostki białą czekoladę (ok. 200 g). Po wymieszaniu (można zmiksować blenderem) powstanie kremowy sos. Jego gęstość zależy od gęstości konfitury i ilości dodanej czekolady.

Smacznego :)

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama