Nowy numer 38/2021 Archiwum

Polexit nie jest wyjściem

O korzyściach i kosztach członkostwa w Unii Europejskiej mówi dr Marcin Kędzierski.

Jacek Dziedzina: Zostajemy czy wychodzimy?

Dr Marcin Kędzierski: Dla Polski de facto nie ma alternatywy poza Unią.

Części pieniędzy z funduszy unijnych możemy tym razem nie zobaczyć, Bruksela straszy karami finansowymi, trybunał unijny ingeruje w polskie reformy, prasa zachodnia ogłasza zaocznie polexit… Coś nas jeszcze trzyma w UE?

Po pierwsze trzymają nas oczekiwania polskiego społeczeństwa, które w zdecydowanej większości chce być członkiem UE. Po drugie ciągle czerpiemy z Unii wiele niezauważalnych już korzyści – swoboda przekraczania granic, dostęp do wspólnego rynku, dopłaty dla rolników czy wreszcie fundusze europejskie, które trafiają do samorządów. Przyzwyczailiśmy się do Unii, choć, co ciekawe, na Zachodzie mówi się wciąż o Polsce jako o „nowym” państwie członkowskim. Niestety, my sami często tak o sobie mówimy, choć za rok będziemy mieli osoby dorosłe, które nie pamiętają Polski niebędącej w UE. Można wręcz powiedzieć, że zapomnieliśmy już o życiu poza Wspólnotą. Samo to przyzwyczajenie siłą inercji może nas trzymać w UE.

Jako koronny argument za członkostwem przywołuje się również dane makroekonomiczne: polski PKB urósł z ok. 48 proc. średniej unijnej w 2004 roku do prawie 70 proc. unijnego PKB. A co z kosztami integracji, jakie ponieśliśmy?

Chodzi tu głównie o koszty poniesione w pierwszych latach członkostwa i tuż przed wstąpieniem do Unii. Polska musiała w bardzo krótkim czasie przyjąć prawodawstwo unijne, które było tworzone przez pół wieku. Musieliśmy też bardzo szybko otworzyć dostęp do naszego rynku, co dla wielu polskich firm było, i zresztą nadal jest, wyzwaniem. Nieprawdą jest zatem twierdzenie, że w wymiarze gospodarczym członkostwo w UE to tylko korzyści, choć bilans jest dodatni. Nie można też zapominać, że UE staje czasem w obronie naszych interesów, czego dowodem może być ostatnia decyzja TSUE w sprawie gazociągu OPAL. Trzeba mieć jednak świadomość, że obecna sytuacja gospodarcza w Polsce jest głównie zasługą globalizacji – staliśmy się po prostu bazą przemysłową Europy. Pewnie gdybyśmy nie byli w Unii, byłoby nam o wiele trudniej, ale jednak nasza sytuacja nie wynika tylko z samego faktu przynależności do UE.

Czy komuś zależy na wypchnięciu Polski z Unii? Można odnieść wrażenie, że dla niektórych państw starej UE nasze 17 lat członkostwa to już trochę za dużo.

W pierwszej dekadzie naszej obecności w UE wiele państw zachodnich czerpało korzyści z rozszerzenia na wschód, w tym zwłaszcza Niemcy, które najbardziej skorzystały na wejściu naszego regionu do UE. Ale potem zaczęły dochodzić do głosu skutki kryzysu 2008 roku, które doprowadziły do zubożenia klasy średniej w państwach starej Unii. Związane było to m.in. z przeniesieniem produkcji przemysłowej z krajów Zachodu do Polski i innych państw naszego regionu. Ten trend trwał kolejną dekadę. To zaś sprawiło, że w społeczeństwach zachodnich zaczęła narastać niechęć do nas – już nie tylko dlatego, że przyjeżdżamy do nich i zabieramy im pracę w usługach, ale także dlatego, że zabieramy ich miejsca pracy w przemyśle. To, że Polska gospodarka bardzo mało straciła, a patrząc na eksport – wręcz urosła w czasie pandemii, jest wynikiem faktu, że staliśmy się „fabryką Europy”. To musiało zrodzić na Zachodzie resentymenty.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także