Raport Organizacji Narodów Zjednoczonych to pierwsze tego typu podsumowanie od czasu wybuchu pandemii koronawirusa. Uzyskane dane są dramatyczne. Głód lub niedożywienie dotykają obecnie co dziesiątą osobę na świecie. W ubiegłym roku prawie 2 mld kobiet i mężczyzn nie miały dostępu do pełnowartościowej żywności, co oznacza wzrost o prawie 320 mln. „Pandemia nie jest jednak jedyną przyczyną pogłębiającego się zjawiska głodu, pogorszyła tylko i tak nie najlepszą już sytuację” – wyjaśnia w rozmowie z Radiem Watykańskim Roberto Sensi, z włoskiego oddziału Action Aid, międzynarodowej organizacji walczącej z ubóstwem i niesprawiedliwością.
Wpływ mają zmiany klimatyczne i konflikty zbrojne
„Zmiany klimatyczne, konflikty i pandemia. Oprócz tego wpływ na wzrost głodu mają ekstremalne zjawiska pogodowe i spowolnienie gospodarcze. W najbliższym czasie nie możemy niestety spodziewać się poprawy. Oznacza to oddalenie się osiągnięcia celu, który wyznaczyła sobie ONZ, a mianowicie całkowitego wyeliminowania głodu do 2030 r. – powiedział papieskiej rozgłośni Roberto Sensi. – Aby rozprawić się z problemem, potrzeba jest mądra polityka zmierzająca w trzech kierunkach: zrównoważenia systemów żywieniowych, ponieważ rolnictwo i produkcja żywności są odpowiedzialne za jedną trzecią emisji gazów cieplarnianych, zagwarantowania zdrowej żywności dla wszystkich oraz powrotu do terytorialnych systemów żywnościowych. W ciągu ostatnich trzydziestu lat oderwaliśmy bowiem rynki od ich terytoriów, żywność sprzedaje się daleko od miejsc, w których jest produkowana, co sprawiło, że rynki stały się mniej trwałe.“








