Nowy numer 30/2021 Archiwum

Honorujemy bohaterów

O idei promowania solidarności i męstwa, sporach ze środowiskiem tzw. nowej szkoły badań nad historią Holocaustu mówi dr Wojciech Kozłowski.

Bogumił Łoziński: Wie Pan, jaką instytucję niektórzy nazywają IPN light?

Dr Wojciech Kozłowski: W ten sposób prof. Jan Grabowski określa Instytut Pileckiego.

Dlaczego?

Trzeba zapytać jego. Pewnie widzi w nas taką instytucję jak Instytut Pamięci Narodowej, tylko o trochę innym trybie funkcjonowania. W porównaniu z IPN z pewnością jesteśmy light.

Ten zarzut może wynikać stąd, że niektóre środowiska zarzucają Instytutowi Pileckiego, iż jest wykonawcą polityki historycznej obecnego rządu.

Ustawa powołująca Instytut Pileckiego została przyjęta głosami posłów obozu rządzącego i opozycji. Kiedy prezentujemy nasze działania na sejmowej komisji kultury, która nie jest jednopartyjna, jesteśmy przyjmowani z dużym zrozumieniem i satysfakcją. Krytyczne głosy pochodzą głównie od prof. Grabowskiego, który usiłuje zmonopolizować badania na II wojną światową, a w szczególności nad Holocaustem. Odmawia on innym naukowcom prawa do tego, aby badając te same i inne źródła zgodnie z zasadami sztuki, proponowali własne interpretacje. A to jest podstawą wolności badań.

Chodzi o środowisko skupione wokół tzw. nowej szkoły badań nad historią Holocaustu, której przedstawicielem są prof. Grabowski i prof. Barbara Engelking?

Rzeczywiście tak to środowisko się opisuje. Jest to szkoła, która w badaniach koncentruje się na podkreślaniu polskiego sprawstwa czy współsprawstwa Holocaustu. Zdaniem naszych naukowców możemy stawiać pytania badawcze szerokiej bazie źródłowej, które pełniej odpowiedzą na kontekst i realia niemieckiej ­oku­pacji w Polsce. Na przykład szefowa oddziału Instytutu Pileckiego w Berlinie Hanna Radziejowska studiowała te same źródła, nad którymi pracował prof. Grabowski, i doszła do zupełnie innych wniosków. Uważam jej tezy za mocne i przekonujące. Problem polega na tym, że prof. Grabowski odmawia merytorycznej dyskusji, a koncentruje się na tym, aby z pogardą wypowiadać się na temat Hanny Radziejowskiej i jej kompetencji – a szerzej na temat naszych badaczy. Zapomina, że w docieraniu do prawdy w naukach historycznych dyskusja jest kluczowa. Nie jest to styl prowadzenia dialogu akademickiego, który znam.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bogumił Łoziński

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Polska”.
Pracował m.in. w Katolickiej Agencji Informacyjnej jako szef działu krajowego, oraz w „Dzienniku” jako dziennikarz i publicysta. Wyróżniony Medalem Pamiątkowym Prymasa Polski (2006) oraz tytułem Mecenas Polskiej Ekologii w X edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni środowisku” (2009). Ma na swoim koncie dziesiątki wywiadów z polskimi hierarchami, a także z kard. Josephem Ratzingerem (2004) i prof. Leszkiem Kołakowskim (2008). Autor publikacji książkowych, m.in. bestelleru „Leksykon zakonów w Polsce”. Hobby: piłka nożna, lekkoatletyka, żeglarstwo. Jego obszar specjalizacji to tematyka religijna, światopoglądowa i historyczna, a także społeczno-polityczna i ekologiczna.

Kontakt:
bogumil.lozinski@gosc.pl
Więcej artykułów Bogumiła Łozińskiego

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także