Nowy numer 30/2021 Archiwum

Opieka szyta na miarę

Sława Drozd-Korowaj, pielęgniarka rodzinna i pielęgniarka Hospicjum Proroka Eliasza na Podlasiu.

Agata Puścikowska: Na czym polega praca pielęgniarki opiekującej się dorosłymi osobami zależnymi?

Sława Drozd-Korowaj: Przede wszystkim na... byciu z pacjentem, ale też z rodziną. Moja praca to wejście do domu pacjenta, poznanie środowiska, nawiązanie relacji. Nie chodzi tu wyłącznie o „usługę medyczną”, chociaż należy wykonywać wszystkie prace przy chorym profesjonalnie i oddaniem. Równie ważne jest zrozumienie rodziny i jej potrzeb. Staram się więc współpracować z miejscowym GOPS-em, pacjenci i ich rodziny mają mój telefon i mogą w każdej chwili dzwonić. Na wsi ludzi w starszym wieku przybywa, osób leżących albo w demencji również. Przybywa też osób samotnych: bo dzieci wyjechały, osiadły w miastach. Staram się więc wspierać właśnie w tej samotności.

Z jakimi problemami zmagają się bliscy osób zależnych?

Z wielkim zmęczeniem, bo ich praca trwa często całą dobę, przez miesiące, a czasem lata. Ale również z przeróżnymi wyrzutami sumienia: bo czasem krzykną, źle pomyślą. Zauważam, że bliscy nie skupiają się na dobru, które robią od lat, lecz rozdrapują chwile słabości. A przecież wszyscy mamy emocje. Sytuacje trudne zdarzają się, ważne jednak, by nie obwiniać się, lecz raczej szukać pomocy i wsparcia. Ważne również, by umieć przyjmować oferowaną pomoc. Syn czy córka albo mąż i żona są przekonani, że tylko oni umieją opiekować się bliskimi, więc nikogo nie dopuszczają do osoby chorej. A to nie do końca jest prawdą.

W Polsce niemal nie istnieje tzw. opieka wytchnieniowa…

A powinna istnieć. Gdy wybudujemy hospicjum stacjonarne w Makówce, będzie tam można skorzystać z opieki wytchnieniowej. Opiekunowie będą mogli na jakiś czas powierzyć nam swojego chorego, by odpocząć, skorzystać z sanatorium czy pozałatwiać niezbędne sprawy. To idealne rozwiązanie dla tych rodzin, które chcą i potrafią zajmować się chorymi, ale potrzebują wyręczenia przez jakiś czas.

Hospicjum Proroka Eliasza stworzyło też zupełnie niezwykły projekt – wspierający właśnie osoby zależne. Na czym polega?

Projekt nazywa się „Dać to, czego naprawdę potrzeba”. Jego celem jest pomoc nieuleczalnie chorym, zależnym mieszkańcom wsi. I jest to pierwszy taki projekt w Polsce. Zaczniemy już niebawem wprowadzać na terenach wiejskich innowacyjny model opieki domowej, szyty na miarę – jak mawia nasz szef dr Paweł Grabowski. To sposób opieki dostosowany do indywidualnych potrzeb pacjenta, zakłada też wsparcie opiekunów. Wsparcie systemowe, państwowe nie jest wystarczające, dlatego wypełnimy tę lukę, dzięki czemu wiele rodzin otrzyma wielopłaszczyznowe, realne wsparcie. Stworzymy sieci osób i organizacji pomagających na wielu poziomach: od pomocy sąsiedzkiej i grup nieformalnych po instytucje sektora publicznego i organizacje społeczne. Projekt zakłada pracę i działanie koordynatora opieki osób zależnych, który będzie ogniwem scalającym potrzeby pacjentów z działaniami sieci. Pomoc musi być elastyczna, a nie ograniczona biurokracją czy nielogicznymi przepisami albo dotykająca jedynie części problemów chorych i ich rodzin. Skuteczna, dobra pomoc musi być dostosowana do indywidualnych potrzeb, a nie narzucona odgórnie. Do 2023 r. nasz system opieki będzie testowany przez personel medyczny, ekspertów, wspierany badaniami naukowymi na terenach gmin Narewka, Narew, Michałowo, Gródek, Zabłudów. Liczymy, że z naszego doświadczenia będą później czerpać i inne środowiska, gminy i miejscowości.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama