Nowy numer 30/2021 Archiwum

Wciąż nie jest znana przyczyna kłopotów z sercem Eriksena

Lekarz reprezentacji Danii przyznał, że u przechodzącego badania w szpitalu Christiana Eriksena doszło w sobotę do zatrzymania akcji serca. Piłkarz zasłabł na murawie w trakcie meczu mistrzostw Europy z Finlandią w Kopenhadze, ale wciąż nie wiadomo, jaka była przyczyna jego kłopotów.

"Przeprowadziliśmy resuscytację, to było zatrzymanie akcji serca. Odzyskaliśmy go po jednej defibrylacji" - powiedział Morten Boesen na niedzielnej konferencji prasowej.

Dodał, że Eriksen pozostaje w szpitalu na dalsze badania.

"Te, które do tej pory przeprowadzono, wyglądają dobrze" - podkreślił Boesen.

Przyznał jednak, że wciąż nie jest znana przyczyna zasłabnięcia piłkarza: "Nie mamy wyjaśnienia, dlaczego tak się stało".

Wcześniej w niedzielę Duńska Federacja Piłkarska (DBU) informowała, że stan Eriksena jest stabilny.

"Dzisiaj rano rozmawialiśmy z Christianem, który przesłał pozdrowienia swoim kolegom z drużyny. Jego stan jest stabilny i nadal jest hospitalizowany w celu przeprowadzenia dalszych badań" - napisano na Twitterze duńskiej federacji.

29-letni Eriksen, najbardziej znany duński piłkarz ostatnich lat, zasłabł tuż przed końcem pierwszej połowy spotkania w Kopenhadze. Bez kontaktu z rywalem osunął się na murawę. Zanim dobiegły do niego służby medyczne, pierwszej pomocy udzielił mu kapitan zespołu Simon Kjaer.

Eriksen długo był reanimowany na murawie, a potem zwieziono go na noszach i przetransportowano do szpitala. Akcja powiodła się, zawodnik - jak wykazały badania - przeszedł zawał serca, ale odzyskał świadomość. Rozmawiał nawet z kolegami z drużyny, których poprosił o dokończenie meczu.

Spotkanie zostało wznowione po prawie dwóch godzinach - Dania przegrała z Finlandią 0:1. W drugim meczu grupy B Belgia wygrała w Sankt Petersburgu z Rosją 3:0.

"Chcielibyśmy podziękować wszystkim za serdeczne pozdrowienia dla Christiana Eriksena od kibiców, piłkarzy, rodzin królewskich z Danii i Anglii, międzynarodowych federacji, klubów itd." - oświadczyła DBU.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama