Nowy numer 30/2021 Archiwum

Niemiecki badacz: polityka władz Chin może zapobiec narodzinom milionów Ujgurów

Chińska polityka wobec mniejszości etnicznych może zapobiec narodzinom milionów Ujgurów - twierdzi niemiecki badacz Adriana Zenza. A wszystko przez sterylizacje, rozdzielanie małżeństw, zmuszanie do aborcji a nawet aresztowania za posiadanie zbyt wielu dzieci.

Chińska polityka planowania rodziny może w ciągu 20 lat zapobiec narodzinom od 2,6 do 4,5 mln Ujgurów i przedstawicieli innych mniejszości etnicznych w południowym Sinciangu - podał Reuters, cytując opinię niemieckiego badacza Adriana Zenza.

Zenz jest autorem licznych raportów na temat sytuacji w regionie Sinciang na zachodzie ChRL, gdzie według niego komunistyczne władze Chin dopuszczają się ludobójstwa poprzez ograniczanie liczby dzieci rodzących się w społecznościach muzułmańskich. Pekin temu zaprzecza.

W najnowszym raporcie, który przed publikacją przekazano agencji Reutera, Zenz oszacował, że w wyniku prowadzonej przez Pekin polityki planowania rodziny liczba narodzin wśród Ujgurów i innych mniejszości w południowej części Sinciangu spadnie w ciągu 20 lat o 2,6-4,5 mln.

"To (badanie i analiza) naprawdę pokazują intencje stojące za długoterminowym planem chińskiego rządu wobec ludności ujgurskiej" - ocenił Zenz. Jego zdaniem polityka Pekinu może doprowadzić do zwiększenia udziału Chińczyków Han w południowym Sinciangu do 25 proc. z obecnych 8,4 proc.

Chińskie władze nie ogłosiły żadnego oficjalnego celu dotyczącego zmniejszenia liczby ludności ujgurskiej i zaprzeczają oskarżeniom o tego rodzaju plany. Z oficjalnych danych wynika natomiast, że wskaźniki urodzeń w Sinciangu spadły już w latach 2017-2019 o 48,7 proc. - zaznacza Reuters.

"Tak zwane +ludobójstwo+ w Sinciangu to czysty nonsens. To manifestacja ukrytych motywów antychińskich sił w Stanach Zjednoczonych i na Zachodzie oraz objaw tendencji antychińskich" - napisało chińskie MSZ w oświadczeniu. Według resortu Zenz wygłasza "kłamstwa, które nie są warte zaprzeczania".

W Chinach od końca lat 70. obowiązuje państwowa polityka planowania rodziny, zwana potocznie "polityką jednego dziecka", która według miejscowych ekspertów zapobiegła narodzinom 400 mln ludzi. Przez lata stopniowo ją łagodzono. Od 2016 roku wszystkie chińskie małżeństwa mogą mieć dwoje dzieci, a niedawno władze zamiar zezwolenia na troje potomków.

Polityka jednego dziecka dotyczyła jednak głównie Chińczyków Han, którzy stanowią większość mieszkańców Chin. Mniejszości etniczne, w tym Ujgurzy, byli z niej częściowo wyłączeni w ramach specjalnego traktowania, jakie im przysługiwało.

Według źródeł Reutera w 2017 roku władze zaczęły jednak surowo stosować ograniczenia liczby urodzin w Sinciangu, stosując w tym celu rozdzielanie małżeństw, sterylizacje, antykoncepcyjne wkładki domaciczne czy aborcje. Dwóch Ujgurów powiedziało, że ich krewni byli zatrzymani za posiadanie zbyt wielu dzieci.(PAP)

kgod/ jar/

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama