W wypowiedzi dla papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, o. Arsene Masumbuko, rektor seminarium św. Jana Pawła II w Buhimbie, zwraca uwagę, że sytuacja jest bardzo złożona, ponieważ w regionie Północnego Kiwu w ostatnich latach nastąpił gwałtowny wzrost liczby ludności w wyniku napływu uchodźców z powodu wojny domowej i przemocy ze strony grup zbrojnych działających na tym terenie. „Bezpieczeństwo poza Gomą jest bardzo niepewne. Działa wiele grup zbrojnych, które wykorzystują tę sytuację, aby atakować i napadać na ludność” – wyjaśnia rektor miejscowego seminarium. Aktualne problemy regionu zarysował również w wypowiedzi dla Radia Watykańskiego Camillo Casola, z programu badawczego Ispi Africa.
„Program, który monitoruje działalność grup rebelianckich, oszacował liczbę bojówek w całym północno-wschodnim regionie Demokratycznej Republiki Konga na ponad sto. Sprawują one kontrolę nad terytorium oraz zasobami, a także stanowią poważne zagrożenie dla uciekającej ludności. Nadal działa największa i najbardziej kosztowna pokojowa misja ONZ w Manusco, ale nie spełnia oczekiwań dotyczących stabilizacji sytuacji w okolicy. Bez wątpienia Kongo w całości jest centralnym miejscem całej Afryki subsaharyjskiej – podkreślił Casola. – Mówimy o całym kontynencie, a ja ograniczyłbym się do krainy Wielkich Jezior. Zagrożenie ze strony grup zbrojnych dotyczy również Rwandy i Ugandy, krajów, w których tkwią korzenie niektórych z tych bojówek i które przemieszczają się również dzięki dużej płynności granic. Wschodnia część Demokratycznej Republiki Konga jest znana z bogactwa surowców, ale jest to również jeden z najbardziej aktywnych obszarów wulkanicznych na Ziemi. Jest to kolejny czynnik ryzyka dla sytuacji humanitarnej i stanowi siłę napędową wymuszonego przemieszczania się, które powoduje wzrost liczby przesiedleńców wewnętrznych, a według niektórych szacunków sięgają one już rekordowej liczby 5 milionów osób.“








