Nowy numer 24/2021 Archiwum

Bioetyk: Problemem moralnym jest zaprzeczenie faktu istnienia koronawirusa

Problemem moralnym jest zaprzeczenie faktu istnienia groźnego koronawirusa, a sprzeciw wobec szczepień obniża odporność społeczeństwa. Szkodzenie sobie i innym jest przeciwne V przykazaniu Dekalogu - ocenił bioetyk, franciszkanin dr hab. Jerzy Brusiło.

Zakonnicy rozmawiali o pandemii podczas sympozjum, zorganizowanego w weekend w Krakowie przez Franciszkańskie Towarzystwo Naukowe. Ich zdaniem pandemia jest czasem cierpienia, próby, pogłębienia rozwoju duchowego i budowania relacji międzyludzkich.

Jeden z prelegentów, bioetyk ojciec dr hab. Jerzy Brusiło, w swoim wystąpieniu ocenił: "Problemem moralnym jest zaprzeczenie faktu istnienia groźnego koronawirusa, śmiertelnej choroby ciężkiego ostrego zespołu niewydolności oddechowej i jego powikłań. Odrzucenie środków zabezpieczających, dezynfekcji prowadzi do zwiększenia zakażeń, a sprzeciw wobec szczepień obniża odporność społeczeństwa. Szkodzenie sobie i innym jest przeciwne V przykazaniu Dekalogu".

Franciszkanin, obserwując stan obecnego duszpasterstwa, stwierdził, że ograniczenia, izolacja, to wszystko, co wiąże się z trwającą epidemią, nie tylko bardzo utrudnia życie religijne, rozbija wspólnotę parafialną i jest przeszkodą w praktyce sakramentów świętych, ale stanowi jeszcze jeden czynnik laicyzacyjny, powodujący permisywizm moralny (tendencja do zbytniej tolerancji - PAP), osłabienie wiary i odejście od praktyk religijnych.

Jednocześnie dostrzegł, że w czasie pandemii wielu duchownych i wiernych wykazało się odpowiedzialnością, solidarnością, mądrością, kreatywnością, heroicznym poświęceniem się dla innych, nierzadko zarażając się i umierając.

W opinii o. Brusiło, osiągnięte nowe, ulepszone, dotychczasowe formy bezpiecznego sprawowania sakramentów świętych, ewangelizacji, pomocy charytatywnej, duszpasterstwa z wykorzystaniem różnorodnych mediów, będą musiały stać się trwałymi sposobami działalności Kościoła.

"Uczymy się na nowo lepiej żyć, jesteśmy mądrzejsi po przejściach, uodparniamy się, nabieramy sił, chcemy czegoś więcej i lepiej, nie mówiąc już o nawróceniu, pogłębianiu wiary i zrozumieniu cierpienia innych - pomocy" - powiedział zakonnik.

Przełożony klasztoru franciszkanów w Krakowie o. dr Piotr Cuber przeanalizował m.in. wyzwania, przed jakimi stanęła wspólnota klasztorna. "Jednym z podstawowych wyzwań, jakie niesie ze sobą pandemia jest zobaczenie cierpienia we właściwym świetle. Bardzo ważnym dla osoby zakażonej jest uświadomienie sobie, że choroba w życiu człowieka nie jest nieszczęściem, sytuacją nienormalną, ale stanowi nieodłączną część ludzkiego losu. Od sposobu jej przyjęcia zależy, czy stanie się dla człowieka przekleństwem, czy źródłem siły duchowej" - mówił.

P.o. prezesa Franciszkańskiego Towarzystwa Naukowego, o. dr Zbigniew Wójcik podkreślił, że wraz ze zmianą funkcjonowania społeczeństwa w sferze publicznej, zmienił się sposób uczestnictwa w nabożeństwach.

"Istnieją głosy, które oceniają te zmiany w dosyć negatywnym świetle. Nie brakuje jednak także opinii, które widzą w tych przemianach pewną szansę na pogłębienie relacji międzyludzkiej oraz samej wiary, która potrzebuje nieraz swoistego rodzaju katalizatora w postaci trudności zewnętrznych, aby móc na nowo potwierdzić swoją autentyczność i przejść w swoją dojrzalszą formę" - powiedział.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama