Nowy numer 14/2021 Archiwum

„Dzienniczek” nie może zginąć!

Jan Paweł II był wielkim apostołem Bożego Miłosierdzia, sam też głęboko mu ufał.

Dobrze pamiętam 17 sierpnia 2002 roku. Obsługiwałam wtedy jako dziennikarka pielgrzymkę Jana Pawła II do sanktuarium Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Papież był już wtedy mocno schorowany, z trudem się poruszał, z trudem mówił. Tym bardziej przejmująco wybrzmiały jego, jakże ważne, słowa: „Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka, miej miłosierdzie dla nas i całego świata”.

Słuchałam wtedy tego zawierzenia ze ściśniętym sercem, myśląc przede wszystkim o kondycji fizycznej papieża, nie zdając sobie chyba sprawy, że uczestniczę w historycznej, a zarazem mistycznej chwili oddania całego świata Bożemu Miłosierdziu. Głębsza refleksja nadeszła dopiero później, kiedy pożegnaliśmy papieża na lotnisku Balice (była to jego ostatnia pielgrzymka do Polski). Dzisiaj, gdy dzieli nas blisko 20-letni dystans wobec tamtych chwil, łatwiej dostrzec, jak bardzo papieżowi Polakowi zależało na propagowaniu orędzia Jezusa Miłosiernego przekazanego siostrze Faustynie: wiele na ten temat nauczał, napisał nawet encyklikę poświęconą Bożemu Miłosierdziu („Dives in misericordia”), by w końcu, w 2000 r., ustanowić Święto Miłosierdzia. Znamienne jest też, że Jan Paweł II umarł w wigilię Niedzieli Miłosierdzia. Był nie tylko wielkim apostołem Bożego Miłosierdzia, ale i sam głęboko mu ufał i z całym przekonaniem widział w nim jedyny ratunek „dla nas i całego świata”.

Warto też pamiętać o tym, jak bardzo, jeszcze jako kardynał Karol Wojtyła, przyczynił się do uznania objawień s. Faustyny i do rozpoczęcia jej procesu beatyfikacyjnego. Wiedział, jak cenny jest jej „Dzienniczek”, który do 1981 roku nie był jeszcze publikowany i znajdował się w rękopisie w klasztorze w Łagiewnikach. Dlatego kiedy jedna z zakonnic chciała go pożyczyć jednemu z księży, kard. Wojtyła – z właściwym sobie poczuciem humoru – powiedział: „Zabraniam siostrze stanowczo wynieść te zapiski za próg klasztoru. Będzie siostra jechała tramwajem, tramwaj się wykolei i »Dzienniczek« zginie. I siostra zginie, ale to nic, bo siostra pójdzie do nieba, a »Dzienniczek« nie może zginąć!”. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama